Trybula

A dokładnie trybula ogrodowa. Dawniej niedoceniana, dzisiaj wchodzi na salony jako składnik sałatek. Ma podobny do pietruszki zapach z lekką nutą anyżu. W kuchni francuskiej jest dodatkiem niemal do każdego posiłku. W smaku i zapachu podobna do pietruszki czy selera. Sam dokładnie nie wiem. W każdym razie charakterystyczna.

W kuchni

Stosuje się tylko świeżą bo suszona nie ma wiele zapachu. Drobno posiekane liście dodaje się pod koniec gotowania. Kiedyś próbowałem kurczaka który po upieczeniu został „opanierowany” w pokrojonych liściach trybuli, wystudzony a następnie ogrzany w rękawie w piekarniku. Mięso zyskało niespotykany wcześniej smak.
Smakuje mi również omlet z wkrojonymi liśćmi trybuli. Polecam przechowywanie liści w oleju i occie.
W internecie znalazłem przepis na pastę przygotowaną z sera camembert, masła, siekanej trybuli oraz pieprzu. Jak ktoś spróbuje czekam na opinie.

W domowej apteczce

Herbatki i napary pomagają w problemach trawieniowych, krążeniowych, wspomagają wątrobę. Zawiera dużo witaminy C oraz karoten więc dobrze jest zjadać trybulę na surowo. Uwaga na trybulę leśną – nie nadaje się do spożycia.

Zdrowa dieta