Chrzan

Dawniej chrzanu używano wyłącznie w celach leczniczych, dzisiaj już głównie w kuchni. Znalazł się na stołach w postaci sosu do wołowiny oraz nieodzowny dodatek do niemieckiego sosu rybnego. Korzeń chrzanu ma palący, ostry smak, zawiera spore dawki witaminy C i ma właściwości antybiotyczne – podobnie jak czosnek. Używany jest również do konserwowania żywności – zarówno korzeń jak i liście. Ogórki kiszone bez niego to nie ogórki!

W kuchni

Olejki eteryczne zawarte w chrzanie bardzo szybko się ulatniają więc nie nadaje się on do gotowania. Po prostu trzeba go dodawać startego pod koniec przyrządzania potrawy.
Pamiętam spektakularne zastosowanie liści chrzanu przy pieczeniu ryby. Wypatroszonego pstrąga soli się, faszeruje siekanymi liśćmi chrzanu a rybę owija się szczelnie kilkoma liśćmi. Tak „zapakowane” ryby układa się na płaskich kamieniach wokół ogniska, na tyle blisko żeby już po kilku minutach liście kruszyły sie, paliły odsłaniając rybę. Później rybę odwraca się i gdy liść już całkiem „obeschnie” ryba jest gotowa.
Młode liście chrzanu można dodawać do sałatek. Ciekawie smakuje – nie każdy spodziewa się takiej nuty. Tarty chrzan to również ciekawy dodatek do pasty z avocado (zawsze robię trzy – z czosnkiem, z estragonem i z chrzanem).

W domowej apteczce

Starty korzeń chrzanu pobudza trawienie, działa antybiotycznie, służy do okładów przy odmrożeniach, rwie kulszowej i zmianach reumatoidalnych. Sok z korzenia zmieszany z białym octem wybiela piegi.
Porada dla hodowców psów – choć może o niej wiedzą. Posiekane liście chrzanu podane czworonogowi odrobaczą go.

Zdrowa dieta