Pelargonia

Dziwne? Ta popularna ozdoba wszystkich blokowych balkonów ma wielkie i nieodkryte przez większość zastosowanie kulinarne!
Liście pelargonii były od dawna cenionym surowcem do wyrobu olejku o różanym aromacie który stosuje się w kosmetyce oraz aromaterapii. Tak – bowiem zapach w tej roślinie ukryty jest głównie w liściach choć i płatki mają przyjemną woń – stąd popularność :)
Liście pelargonii – w zależności od gatunku – pachną różnie. Najpopularniejsza, balkonowa Pelargonium crispum zwana również „Prince of Orange” pachnie pomarańczą. Liście innych gatunków pachną miętą, różą, dębem, kadzidłem, cytryną, gałką musztatołową, sosną lub jabłkiem.

W kuchni

Kwiatki można dla ozdoby dodawać do sałatek lub twarożku. Ale skupię się na liściach. Nawet nie wyobrażacie sobie mojego zaskoczenia kiedy to pewnego razu gospodyni domu w wielkim pośpiechu przygotowując sałatkę zerwała z balkonu kilka liści pelargonii, pokroiła je i dodała do sosu pieczeniowego oraz masła z którym później jadłem kotlety drobiowe. Dziwny ale bardzo przyjemny smak pomarańczy utrzymywał się jeszcze bardzo długo. Za jej późniejszą namową obrywałem liście kilku rodzajów pelargonii – koniecznie przed kwitnieniem! – i dodawałem do placków – do galaretek, jagodzianek, pączków (kandyzowane). Do placków – polecam na spód brytfanki – po wysypaniu jej bułką tartą. Rewelacyjnie smakuje na zapiekankach z serem oraz nadziewa się nią ryby.

W domowej apteczce

Olejek pelargoniowy dodawać można do kąpieli (można go kupić w sklepach zielarskich). W masażu leczniczym łagodzi bóle menstruacyjne, likwiduje liszaje, choroby skóry, egzemy. Ma działanie kojące. Liście można dodawać do potpourri.

Zdrowa dieta