Majeranek i oregano

Nazwa Origanum znaczy „ozdoba góry”. Istotnie – jeśli ktoś był w Grecji w okresie kwitnienia lebiodki mógł zobaczyć ozdobione nią stoki wzgórz które rozsiewały słodkawy zapach na całą okolicę. Zioło to stosowano dawniej jako odtrutkę oraz – przez Egipcjan – jako środek konserwujący. W średniowieczu świeżymi liśćmi pocierano meble i podłogi dla miłego zapachu.
Liście oregano pachną pieprzem (zawierają dużo antyseptycznego środka – tymolu), majeranek zaś ma nieco gorzki smak i słodki zapach. Pozostałe odmiany mają zapach cząbru. Wszystkie odmiany lebiodki doskonale konserwują się w oleju i occie.

W kuchni

Majeranek można parzyć jak herbatę a następnie używać tej bazy do marynowania mięs. Pasuje do pizzy, serów i ryb – polecam nadziewanie pstrągów moczonym w mleku chlebem z dużą ilością majeranku i czosnku. W ogóle – majeranek doskonale komponuje się z czosnkiem i chili, weźcie to pod uwagę przy najbliższym grillu. Oregano – podobnie jak majeranek, z tym że do marynowania mięs polecam raczej poprzednika. Jest mocniejszy.

W domowej apteczce

Majeranek od dawna znany był jako roślina której napar pomoże przy bólach głowy, niestrawności i zaburzeniach nerwowych. Przy nerwobólach i reumatyźmie dobrze jest dodać olejku majerankowego do kąpieli. Ten sam olejek na poduszce działa nasennie. Oregano – podobnie. Polecają je również w postaci naparu na bóle menstruacyjne oraz przy kłopotach z żołądkiem i woreczkiem żółciowym. Doskonały środek zapobiegający nudnościom. Na sztywne mięśnie pomagają okłady z naparu tej rośliny. Jeśli zaboli ząb, można żuć liście oregano (lepszy sposób to rozgryźć goździk).

Zdrowa dieta