Melisa

Szwajcarski lekarz – Paracelsus – nazwał melisę „eliksirem życia”. Dzisiaj używa się jej jako środka antydepresyjnego – w postaci herbatki. Znane są przypadki dożycia 108 czy 116 lat ludzi którzy deklarowali rozpoczęcie każdego dnia od herbatki z melisy osłodzonej miodem, na czczo. Ziele to poza oczywistymi korzyściami leczniczymi daje również mnóstwo wrażeń smakowych w kuchni.

W kuchni

Smak liści melisy jest nieco cytrynowy, czasem cierpki. Świeże liście dobrze komponują się z kiszoną kapustą, rybami, majonezem. Osobiście używam ich do marynowania śledzi, wcześniej wymoczonych w wodzie. Gdy stracą trochę soli ucieram garść liści melisy ze szklanką oliwy i zalewam wszystkim filety. Po dobie w lodówce można zacząć konsumpcję :)
Melisa dobrze łączy się z octem i estragonem i takiej właśnie kombinacji – z octem balsamicznym – używam w marynacie wieprzowiny.

W domowej apteczce

Roślina przyciąga pszczoły. Jeśli ktoś chce zasiedlić ul dobrze jest go natrzeć liśćmi melisy. Zmiażdżone liście położone na miejsce otarcia lub ukąszenia przyniosą ulgę. Herbatkę pije się dla uspokojenia, przy bólach głowy i niskim ciśnieniu (podniesie je). Jest podstawowym składnikiem wody karmelitańskiej.

Zdrowa dieta