Kiszone pomidory – przepis na smak lata :)

Pomidory uwielbiam. W zasadzie pod każdą postacią. W wakacje, kiedy jest ich już obfitość, robię z nich mnóstwo przetworów. Poza sosem pomidorowym, ogromną popularnością w mojej kuchni cieszą się kiszone pomidory. Kto próbował choc raz zupy pomidorowej z takich pomidorów wie o czym mówię. Ma bardzo dobry smak, nieco kwaskowaty (jak ogórkowa) ale przy tym mocno pomidorowy.

Takie kiszone pomidory, są świetnym dodatkiem do mięs, koktajli warzywnych (ja dodaję je do soku z selera i buraków), stanowią doskonałą bazę do wszelkich sosów ponieważ po ukiszeniu praktycznie rozpadają się na talerzu.

Przepis na kiszone pomidory

Kiszone pomidory robimy identycznie jak kiszone ogórki, na które przepis już podawałem.

Składniki:

  • niewielkie pomidory (najsmaczniejsze są małe malinówki, bo są słodkie, polecam też późno-letnie, podłużne San Marzano, które mają niewiele pestek)
  • przyprawy (kawałek chrzanu, 2 ząbki czosnku, 2 gałązki koperku, liście wiśni lub czarnej porzeczki lub winogrona – garbniki w nich zawarte pomagają w kiszeniu)
  • 1 l wody i 1 łyżka soli do przetwórów (nie jodowanej) – ta ilość powinna wystarczyć na 2 słoiki 1l.

Wykonanie:

  1. Gotujemy wodę z solą i zostawiamy do przestudzenia (jeśli masz wodę ze studni, nie trzeba jej gotować bo ilość tlenu jest w niej niewielka),
  2. W czystym słoiku umieszczamy połowę przypraw,
  3. Następnie dajemy pomidory – surowe, nie sparzone, bez ścisku, żeby ich nie uszkodzić,
  4. Na wierzch pozostałe przyprawy,
  5. Zalewamy ciepłą solanką tak, aby wszystko było przykryte wodą, zakręcamy słoiki,
  6. Przez 3 dni trzymamy „na widoku”, potem możemy przenieść do spiżarni lub piwnicy.

Tak ukiszone pomidory są dobre już po tygodniu, jednak najlepiej smakują po miesiącu. Kwaśna woda, która po nich pozostanie doskonale gasi pragnienie, ma inny smak niż ta „ogórkowa” ale również świetnie nadaje się jako kwas do zupy.

Pomidory, które nie są dojrzałe zawierają sporo toksycznych glikoalkaloidów, o których pisałem już przy okazji ziemniaków. Mimo to, robię również przetwory z takich zielonych pomidorów, ale nie w postaci nieśmiertelnej sałatki z zielonych pomidorów na occie, ale jako smażone na oliwie zielone pomidory z chili i czosnkiem.

Pomidor pomocny w walce z nowotworami

Pomidory mają dużo likopenu – to rodzaj karotenu obecny np. w papryce czy marchewce. Co ciekawe, choć likopen jest karetonoidem to nie ma aktywności witaminy A, tak jak inne rodzaje karotenu. Mimo to, udowodniono jego prozdrowotny wpływ na zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów oraz chorób serca. Być może dlatego, że jest bardzo silnym antyoksydantem (silniejszym niż witamina A i E) przez co najlepiej i najszybciej redukuje wolne rodniki.

Jeśli na opakowaniu jakiegoś produktu zobaczysz kolejną „witaminę E” o numerze E-160d – nie obawiaj się. To właśnie likopen. Z uwagi na bardzo intensywny czerwony kolor, a przy tym nietoksyczność, jest powszechnie używanym barwnikiem naturalnym.

Poza tym – pomidory są zwyczajnie pyszne i nawet gdyby okazało się, że nie mają działania prozdrowotnego i tak jadłbym je pod każdą postacią :) A Ty? Lubisz pomidory? Napisz mi w komentarzu!

Zdrowa dieta