5 przypadków niedoczynności tarczycy, których nie pokażą wyniki badań

Raz na czas oglądam Dr. House’a. Raz, że średnio mnie interesuje jego coraz bardziej „serialowa” fabuła, dwa, że zwyczajnie nie mam czasu na oglądanie telewizji. Ale kiedy go oglądam to pierwsze co mi się rzuca w oczy po każdym odcinku to dobra diagnoza. Jeśli diagnoza nie jest właściwa – wówczas także leczenie nie przynosi skutku. A często szkody – czego doświadczali wszyscy bohaterowie serialu (zarówno lekarze jak i pacjenci).

Diagnoza to klucz

Niestety, błędna diagnoza jest powszechna w naszym (ale nie tylko naszym) systemie ochrony zdrowia, szczególnie jeśli chodzi o niedoczynność tarczycy. Jeśli pojawisz się u endokrynologa z objawami niedoczynności tarczycy, to najpewniej przepisze Ci hormony bez jakiegoś specjalnego badania przyczyny Twoich objawów.

Taka sytuacja ma miejsce, kiedy lekarz wykona testy hormonów i „coś” z nich wyczyta. Ale może być tak, że na standardowych testach hormonalnych stosowanych przy chorobach tarczycy „nic nie wyjdzie”. A Ty mimo to masz objawy niedoczynności. Jaki będzie efekt? Lekarz powie Ci że „nic Ci nie jest” „to przejściowe osłabienie” albo „meteoropatia” lub „za dużo pracy”. Przepisze Ci coś na uspokojenie lub wzmocnienie.

Fizjologia oddziaływania tarczycy na organizm jest bardzo specyficzna – szeroka i bardzo „kompleksowa” – bo składa się na nią produkcja, konwersja (zamiana) oraz oddziaływanie hormonów tarczycy na komórki ciała. Wszystko zachodzi w kilku etapach – błędy na którymkolwiek mogą powodować objawy niedoczynności tarczycy a wcale nie muszą pojawić się na standardowych wynikach badań.

Prędkość nie jest przyczyną wszystkich wypadków

To, co dzisiaj praktykuje wielu lekarzy (nie tylko endokrynologów) woła o pomstę do nieba – zakładają, że wszystkie przypadki choroby (w tym przypadku niedoczynności) maję u podstawy tę samą przyczynę i wymagają takiego samego leczenia.
To trochę tak, jakby założyć, że wszystkie wypadki na drodze mają wspólną przyczynę: nadmierną prędkość. Zalecenie zwolnienia do 10km na godzinę powinno więc zlikwidować wszystkie wypadki drogowe, ale logika (i rzeczywistość) pokazuje, że nadal będą występować. Bo nawet jadąc bardzo wolno kierowca może zasnąć na drodze, może być pod wpływem alkoholu, może zasłabnąć, zamyślić się, inny kierowca może wymusić pierwszeństwo, może mieć niesprawny samochód itd.

W tym artykule postaram się przybliżyć kilka takich przypadków, w których chory może mieć objawy niedoczynności tarczycy, a mimo zrobionych badań wyniki niczego nie wykażą – w efekcie lekarz powie że „wszystko jest w porządku”.

Badania hormonów tarczycy

Typowe badania, które zleca się do wykonania to oznaczenie poziomu TSH oraz T4, często też T3 (oraz wolnej wersji T3 i T4). Trudno porównywać wyniki między różnymi pacjentami (mogą to potwierdzić osoby, które wykonywały te badania w różnych diagnostykach) dlatego bo zakresy tych markerów mogą się różnić pomiędzy laboratoriami, a nawet w jednym laboratorium bo może przeprowadzać je różnymi metodami (o tym znajdziesz masę tekstów w polskim Internecie). To pierwszy problem takich pomiarów.

Drugi to ten, że zakresy te nie bazują na wynikach badań osób zdrowych ale na pewnych statystykach osób, które w tych laboratoriach wykonywały badania (to uproszczenie z mojej strony, ale lepiej zrozumiesz o co mi chodzi, kiedy obejrzysz ten krótki film (niestety po angielsku):

Przywoływałem go przy artykule o cholesterolu).

Żeby lepiej Ci to zobrazować, zadam Ci pytanie: kto się bada? Już odpowiadam: osoby, które są chore albo podejrzewają, że są chore. Nikt zdrowy się nie bada. W efekcie, laboratoria (w skali globalnej) gromadzą wyniki chorych osób, które później obrabiają statystycznie. I tak uzyskiwane są „prawidłowe” zakresy. Tyle tylko, że skoro pochodzą one od osób chorych to nie mogą być dobre do oceny kondycji osoby zdrowej. To chyba logiczne, prawda? Niestety, badanie osób zdrowych kosztowałoby majątek (trzeba by zrobić szeroko zakrojone badania przesiewowe całej populacji) więc medycyna bazuje na oznaczeniach wykonanych z użyciem danych pochodzących od ludzi chorych. Dobrze, teraz rzeczy:

1. Niedoczynność wywołana dysfunkcją przysadki mózgowej

Powodowana jest zazwyczaj przez podwyższony poziom kortyzolu, który z kolei powodowany jest przez czynną infekcję, nierównowagę poziomu cukru we krwi, ciągły stres (tutaj mechanizm tego procesu a tutaj oraz wpływ na przysadkę i poziom hormonów tarczycy; podobnie tu), ciążę, insulinoodporność albo hipoglikemię (niski poziom cukru we krwi).

Efekt jest taki, że możesz mieć objawy niedoczynności i TSH poza wynikiem 1,8-3,0 (w zależności od metody badawczej, uznawany przez większość endokrynologów za „idealny”) ale ciągle w zakresie „ok” czyli 0,5-5,0, także poziom T4 będzie poniżej „idealnego” poziomu.

2. Niewydolność konwersji T4 do T3

T4 to nieaktywna wersja hormonu tarczycy. Aby był przydatny dla ciała, musi być zamieniony (skonwertowany) do hormonu T3. Ponad 90% wszystkich hormonów produkowanych przez tarczycę to właśnie ten nieaktywny T4. Przyczyną niewydolności jest – tak jak wcześniej – stan zapalny oraz poniesiony poziom koryzolu. Konwersja T4 do T3 zachodzi w błonie komórkowej. Prozapalne cytokiny niszczą błonę komórkową i pogarszają jej zdolność do konwersji T4 do T3. Ponadto, wysoki poziom kortyzolu także obniża tę zamianę jednego hormonu w drugi, aktywny (znowu ujawnia się wpływ stresorów).

W takim przypadku możesz mieć objawy niedoczynności, a mimo to TSH i T4 będą na normalnym poziomie. Po wykonaniu badania hormonu T3, okaże się że jest niski.

3. Niedoczynność spowodowana przez podwyższony poziom tyreoglobuliny (Tg, TBG)

Tyreoglobulina to białko transportowe dla hormonów tarczycy. W uproszczeniu: to jakby autobus, do którego „wsiadają” hormony aby się przemieszczać. Bez tego białka nie można dostarczyć hormonów tarczycy do komórek. Kiedy hormony są w „autobusie” (podróżują niejako przyklejone do białek Tg) wówczas są niedostępne dla tkanek. Bo skoro wszyscy pasażerowie są w autobusach, to znaczy że nie ma ich poza nimi – proste? Przy wysokim poziomie Tg poziomy niezwiązanych (wolnych) hormonów tarczycy będą niskie, co spowoduje objawy niedoczynności.

W tym przypadku poziomy TSH i T4 będą normalne, T3 będzie niski a Tg (TBG) będzie wysokie (tak samo wysokie będzie wchłanianie T3).

Podniesiony poziom Tg (TBG) powodowany jest zazwyczaj przez wysoki poziom estrogenu, czego przyczyną najczęściej jest antykoncepcja hormonalna albo hormonalna terapia zastępcza lub kosmetyki zawierające estrogen lub fitoestrogen. Do weryfikacji tej diagnozy zazwyczaj wystarczy eliminacja wszystkich pozaustrojowych źródeł estrogenu.

4. Niedoczynność wywołana niskim poziomem Tg (TBG)

Z tym naszym autobusem sprawa jest bardziej skomplikowana, bo kiedy poziom Tg (TBG) jest niski, poziom wolnych hormonów tarczycy jest wysoki. To tak, jakby na dworcu było dużo podróżnych (T4) ale autobus (Tg) nie nadjeżdzał. Podróżnych przybywa z każdą minutą, ale ciągle nie ma autokaru.

Problem w tym, że za dużo wolnego hormonu tarczycy we krwi powoduje, że komórki się na niego uodparniają (podobnie jak dzieje się z uodparnianiem komórek na insulinę, kiedy jest jej za dużo we krwi przy diecie bogatej w cukier – co wywołuje cukrzycę II stopnia).

W tym przypadku poziomy TSH i T4 będą dobre, T3 będzie wysoki ale Tg (TBG) będzie niskie (tak jak i wchłanianie T3).

Zmniejszony poziom Tg (TBG) powodowany jest przez podwyższony poziom testosteronu. U kobiet zazwyczaj jest silnie związany z zespołem wielotorbielowatych jajników (który z kolei ma związek z niepłodnością), a ogólnie z insulinoodpornością (i nadwagą). W tym przypadku przywrócenie wrażliwości na insulinę oraz właściwego poziomu cukru jest najszybszym i najłatwiejszym sposobem leczenia.

5. Odporność na hormony tarczycy

W tym przypadku zarówno tarczyca jak i przysadka działają prawidłowo, ale hormony nie przedostają się do komórek, w których są potrzebne, ponieważ nie działają receptory, które je wychwytują. To trochę tak, jakby nasi pasażerowie dojechali do celu autobusami, ale nie mogą wejść do budynków bo nie ma w nich drzwi. I to daje efekt w postaci objawów niedoczynności.

To o tyle trudny przypadek, że wyniki wszystkich testów będą poprawne, ponieważ medycyna i diagnostyka nie zna sposobu na sprawdzenie funkcji receptorów komórkowych. Czyli inaczej mówiąc – nie umiemy sprawdzić, czy komórki posiadają drzwi a jeśli one są – to czy działają prawidłowo i mają odpowiednie parametry aby wpuścić ludzi.

Badania potwierdzają, że odporność na hormony tarczycy jest powodowana przez ciągły, chroniczny stres i wysoki poziom kortyzolu. Innym powodem może być wysoki poziom homocysteiny oraz oczywiście uwarunkowania genetyczne.

Zastępcza terapia hormonalna może nie dać efektu

Po co opisałem te przypadki niedoczynności tarczycy? Po to, żeby pokazać jak bardzo złożoną kwestią jest niedoczynność tarczycy. To tylko część z szerszej listy sytuacji, w których pacjent ma objawy niedoczynności choć badania pokazują, że wszystko jest „ok”.

W wymienionych przeze mnie przypadkach rezultatem jest to, że nawet, jeśli lekarz przepisze terapię hormonami zastępczymi (zastępcza terapia hormonalna czyli leki zawierające hormony tarczycy, zwykle tyroksynę), to i tak u większości chorych nie będzie efektu. Bo skoro Twoje ciało nie może zamieniać T4 w T3 albo masz za dużo białek Tg (TBG) albo komórki są odporne na działanie hormonu – to nie ma znaczenia jak dużą dawkę T4 przyjmiesz: i tak Twoje ciało jej nie zużyje.

A kiedy wrócisz do lekarza i powiesz mu, że przepisany lek nie działa, nadal odczuwasz ten sam dyskomfort (objawy niedoczynności tarczycy), to on po prostu zwiększy dawkę. A jeśli to nie pomoże – zwiększy ją ponownie.

Szerzej opisuje to w świetnej książce pt. Why Do I Still Have Thyroid Symptoms? When My Lab Tests Are Normal dr Datis Kharrazian.

Podsumowanie

Tak jak wspomniałem na wstępie, kluczem do każdego leczenia jest właściwa diagnoza. Prawdziwym powodem, dla którego tradycyjne podejście do leczenia chorych zawodzi w bardzo wielu przypadkach (nie tylko w Polsce, to problem ponad narodowy) jest to, że zazwyczaj pomija się diagnozę i zaleca się wszystkim chorym z takimi samymi objawami ten sam sposób leczenia, niezależnie od tego, co było przyczyną symptomów.

Potwierdzają to te badania – leczenie tyroksyną pacjentów, którzy choć mieli „dobre” wyniki testów hormonów tarczycy, ale mieli też objawy niedoczynności. Ich leczenie hormonem T4 nie było bardziej efektywne niż podawanie placebo.

Przypomina to sytuację, w której serwis samochodowy mówi każdemu klientowi, którego auto nie chce zapalić, że powinien dolać paliwa, bo jak nie ma benzyny to auto nie wystartuje. Faktycznie tylko rozmowa z kierowcą i właścicielem, ocena stanu samochodu i jego wnikliwa diagnoza może pomóc. Wtedy może się okazać, że winny jest brak akumulatora, zepsuty rozrusznik albo kłopoty z instalacją elektryczną.

Mam nadzieję, że kolejny artykuł dotyczący niedoczynności tarczycy był dla Ciebie ciekawy i poszerzył Twoją wiedzę, jeśli Ty lub ktoś bliski choruje na tarczycę. W kolejnych artykułach pokażę jaki jest związek pomiędzy tarczycą a pewnym powszechnie występującym składnikiem diety.

Zdrowa dieta