Stres i kortyzol, czyli jak nerwowe życie powoduje choroby tarczycy

Rola stresu w procesie powstawania wielu chorób jest oczywista, choć wiele osób (chorych) ją bagatelizuje. W mailach – ale i w komentarzach (np tutaj albo tutaj) widziałem wiele przykładów osób, które są przekonane, że w powiedzeniu „w zdrowym ciele zdrowy duch” tkwi sedno sprawy.

Mało tego – w zdrowiu psychicznym doszukują się w nim przyczyny chorób dotykających ciało. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ „każdej akcji odpowiada reakcja” – to znaczy – każda sytuacja oddziałująca na nasze ciało wywołuje jego reakcję na tenże czynnik. A bardziej po ludzku i w kontekście tego artykułu: każda nerwowa sytuacja sprawia, że Twoje ciało reaguje tak, aby się przed nią ochronić.

Ale przecież ja się nie denerwuję!

Przy różnych okazjach rozmów o stresie i nerwach zdarzało mi się poznać osobę, która mówiła, że ona wiedzie życie szczęśliwe, wolne od nerwów „dnia codziennego” – nie jest zestresowana, nie stoi w korkach, nie jest kłótliwa, nie ma problemów finansowych ani zawodowych (np. bo jest już na emeryturze). A mimo to doświadcza na sobie objawów szeroko rozumianej nerwicy czy podniesionego poziomu hormonów stresu (głównie kortyzolu), czyli:

  • przemęczenia
  • bólów głowy
  • obniżonej odporności
  • trudności z zasypianiem i budzeniem
  • zmiany nastroju
  • apetytu na słodyczę i kawę
  • drażliwości (głównie między posiłkami)
  • zawrotów głowy przy zmianie pozycji

Do czego potrzebujemy kortyzolu?

Kortyzol jest niezbędny do przeżycia. W dalszej części tekstu dowiesz się bardziej precyzyjnie dlaczego jest dla nas jedyną deską ratunku, ale poniższe video niech będzie dla Ciebie piewszą wskazówką:
oto kobieta, która podniosła samochód, aby ratować swojego ojca:

 

a to druga, która uratowała swoje dzieci z płonącego samochodu:

Kortyzol – hormon, który ratuje życie

Kortyzol produkowany jest w nadnerczach – to organy wielkości orzecha, umieszczone – jak sama nazwa wskazuje – nad nerkami.

Kiedy w Twoim ciele podnosi się poziom kortyzolu wówczas Twoje ciało przełącza się w tryb, który fizjologowie nazywają „walcz albo uciekaj”. W praktyce oznacza to, że (między innymi) niemal całkowicie wyłącza procesy trawienne, zagłusza system immunologiczny, podnosi cukier we krwi, zwiększa ciśnienie i tętno, podnosi saturację krwi przez zwiększenie częstotliwości oddechu.

Wszystko po to, żeby przeżyć – wygrać walkę z napastnikiem, albo mu uciec. Podnieść samochód pod którym leży bliska osoba albo uratować swoje dzieci z pożaru.

Kiedy kortyzol robi swoją robotę dobrze (czyli nie jest ani za wysoki ani za niski) Twój organizm działa prawidłowo. To znaczy: zasypiasz bez trudu i budzisz się bez zmęczenia, masz dobry nastrój a w sytuacjach zagrożenia szybko podejmujesz decyzje (mniejsza o to, czy dobre czy złe, chodzi o reakcję), a w pracy nie masz dylematów związanych z codziennymi zawodowymi wyborami.

Dlaczego kortyzol działa w taki sposób?

Z prostej przyczyny. Dla naszego organizmu stresem jest nie tylko to, co nam wydaje się być nerwową sytuacją, ale wszystko, co powodowane jest przez czynniki zewnętrzne i wewnętrzne co może w jakikolwiek sposób naruszyć homeostazę (równowagę organizmu).

I są to przede wszystkim: przewlekłe stany zapalne (np. zapalenie zatok), ciągłe infekcje (np. zepsute zęby), alergie i nietolerancje (np. glutenu, mleka), toksyny (zanieczyszczone powietrze), choroby autoimmunologiczne, a nawet coś tak przyziemnego i „codziennego” jak problemy trawienne czy wahania poziomu cukru we krwi.

Innymi słowy: nawet osoba nieprzytomna może być pod wpływem stresu (hormonów stresu) np. dlatego ponieważ w jej organizmie rozwija się infekcja lub stan zapalny. Nie jest więc prawdą, że tylko aktywny zawodowo człowiek doświadcza stresu. Na poziomie fizjologicznym doświadcza go każdy, nawet osoba, która z pozoru może wydawać się spokojna i szczęśliwa.

Długotrwały stres

Naturalny cykl produkcji kortyzolu w naszym ciele wygląda tak, że nad ranem jest on nieco wyższy i sukcesywnie spada ku wieczorowi.

Dobowa produkcja kortyzolu

Dobowa produkcja kortyzolu (adaptacja diagramu dra Michaela Lama)

Dzięki temu, kiedy śpimy nasze ciało może się regenerować i odbudowywać. Wówczas, kiedy jest to wystarczająca, „normalna” ilość kortyzolu działa anabolicznie tzn. umożliwia budowanie mięśni oraz zapasów energii (kortyzol ma dwie twarze: anaboliczną i kataboliczną, co dobrze opisał Sławomir Ambroziak /uprzedzam, jego tekst jest mocno specjalizowany/).

W skrócie podam, że kortyzol w dużej dawce (podczas przemęczenia i długotrwałego stresu) działa katabolicznie tzn „odzyskuje energię” w ten sposób, że uwalnia proteiny z mięśni (redukuje masę mięśniową) oraz energię z tkanki tłuszczowej. A jeśli interesuje Cię temat fizjologii stresu poszukaj w Google pdfa „The Anatomy and Physiology of the Human Stress Response”.

Bezpłodność, kłopoty ze snem, regeneracją i trawieniem…

U osoby narażonej na chroniczny stres kortyzol ma stałe, podwyższone stężenie, więc utrudnia zarówno „remont” naszego ciała jak i wiele innych funkcji jak np. reproduktywność (efektem jest bezpłodność) czy trawienie (efektem są kłopoty z wchłanianiem i trawieniem) czy wzrost organizmu (poprzez katabolizm) albo snem (w sytuacji zagrożenia żaden organizm nie śpi, tylko się ratuje). Po prostu nasze ciało myśli, że jest atakowane albo musi uciekać.

Stąd osoby znerwicowane często odreagowują jedzeniem dużych ilości, najczęściej bardzo kalorycznych posiłków, często przybierając na wadze (ponieważ glukoza zostaje uwolniona przez kortyzol i zamieniana jest na tłuszcz w warunkach oporności na adrenalinę /także produkowaną w nadnerczach/).

Jaki wpływ ma kortyzol i stres na hormony tarczycy?

W kontekście chorób wywołanych niedoczynnością tarczycy nadnercza mają istotne znaczenie, ponieważ hormony przez nie wytwarzane (glukokortykoidy, m.in. kortyzol, adrenalina, noradrenalina, altosteron i inne) oddziaływują na tarczycę.

Niewystarczające działanie nadnerczy powoduje kłopoty z tarczycą ponieważ do prawidłowej konwersji hormonu T4 do T3 prawidłowy poziom kortyzolu jest niezbędny. Za mała ilość będzie nie wystarczająca, aby hormony tarczycy mogły działać prawidłowo. Można to porównać do sytuacji, w której ciężki i wielki zawór na rurze mamy odkręcić obiema rękami (kortyzol i hormony tarczycy) albo tylko jedną (hormony tarczycy). Oczywiście łatwiej jest zrobić to obiema rękami.

Inny przykład tej samej zależności jest u osób chorych na chorobę Addisona (tzw. cisawicę) nadnercza nie pracują wydajnie (niedoczynność nadnerczy) co owocuje niską ilością glukokortykoidów – to z kolei powoduje niedoczynność tarczycy.

Stres, tarczyca i poziom glukozy we krwi

Hormony nadnerczy wpływają na wiele(set?) funkcji w naszym ciele – pośrednio i bezpośrednio. Najważniejsze to:

  • utrzymanie ciśnienia krwi
  • nadzorowanie tempa reakcji systemu odpornościowego
  • reagulowanie metabolizmu białek, tłuszczy i węglowodanów
  • współudział w kontroli metabolizmu cukru (z insuliną; wysoki lub niski poziom kortyzolu może powodować hipo- lub hiperglikemię)

Ten ostatni czynnik ma o tyle istotne znaczenie z punktu widzenia tarczycy, że wysoki poziom cukru we krwi (hiperglikemia) wywołuje kolejne kłopoty łatwe do obserowania u osób z niedoczynnością tarczycy np.:

  • otyłość
  • wysokie ciśnienie krwi
  • wysoki poziom cholesterolu i trójglicerydów
  • insulinooporność
  • stany zapalne
  • tendencję do tworzenia zakrzepów

Niski poziom cukru i tarczyca

Niski poziom cukru oddziaływuje na tarczycę w ten sposób, że gdy spada poziom cukru to nasze ciało zaprogramowane jest tak, aby zmobilizować zasoby glukozy (z glikogenu w mięśniach i wątrobie albo z glicerolu zawartego w trójglicerydach z naszych komórek tłuszczowych) i ów cukier podnieść.

Ale żeby do tego doszło, nasza wątroba (i inne miejsca, skąd można pobrać glukozę) muszą dostać „wiadomość” że cukier jest niski. I tym „emailem” jest właśnie kortyzol (z adrenaliną) produkowany w nadnerczach.

Na domiar złego, niski poziom hormonów tarczycy oddziaływuje na poziom cukru we krwi w taki sposób, że może spowodować:

  • obniżenie wchłaniania glukozy z krwi przez komórki
  • zmniejszenie wchłaniania glukozy w przewodzie pokarmowym
  • obniżenie odpowiedzi insulinowej na podniesiony cukier
  • obniżenie możliwości usuwania insuliny z krwi

co łącznie prowadzi do hipogligemii (obniżony poziom cukru) – stąd też osoby, które mają prawidłowy lub niski poziom glukozy mogą czuć się źle (objawy niedoczynności tzn. zmęczenie, bóle głowy, głód, zmęczenie). To dlatego, że ich komórki nie otrzymują tyle glukozy ile im potrzeba, a nie ma na tyle kortyzolu we krwi (bo nadnercza są w niedoczynności) aby poinformować wątrobę o mobilizacji zapasów glukozy.

Kondycja nadnerczy

Jeśli więc nadnercza będą w kiepskiej formie (niedoczynność nadnerczy, choroba Addisona), wówczas przy niskim poziomie cukru nie będzie jak wysłać „emaila” (kortyzolu) i objawy niedoczynności tarczycy będą się nasilać (przy niskim poziomie cukru najłatwiej zauważalna będzie ospałość i zmęczenie).

W jaki sposób sprawdzić, czy nadnercza działają dobrze?

Odpowiedź będzie trywialna: najlepiej zwrócić się do lekarza pierwszego kontaktu i dalej endokrynologa, którzy zlecą właściwe badania hormonów nadnerczy. Ale jest sposób, który stosują lekarze zanim zalecą badania i można wykonać go samodzielnie, bez specjalistyczne wiedzy. Jest to test reakcji źrenicy na światło (inaczej test odruchu źrenicznego). Aby przeprowadzić ten test w domowych warunkach potrzebujesz:

  • ciemny pokój x 1
  • lustro x 1
  • latarkę x 1

Wykonanie testu:

  1. Stajesz w ciemnym pokoju naprzeciw lustra.
  2. Po około 2-3 minutach, kiedy już Twój wzrok przyzwyczai się do ciemności świecisz latarką w jedno z oczu (najlepiej od spodu) przez około 1 minutę.
  3. Obserwujesz w lustrze oświetloną źrenicę.

Jeśli wszystko jest w porządku, źrenica zawęzi się i taka pozostanie przez cały czas eksperymentu. Jeśli jednak po około 30 sekundach zacznie „nerwowo” kurczyć się i rozkurczać to może być (ale nie musi) oznaka niedoczynności nadnerczy lub niskiego poziomu innego hormonu produkowanego przez nadnercza – aldosteronu.

Niski poziom aldosteronu powoduje brak właściwej ilości sodu oraz nadmiar potasu w mięśniach zwierających źrenicę przez co nie potrafią skutecznie i trwale utrzymać zacisku źrenicy (a źrenica uwidacznia najmniejsze obserwowalne gołym okiem zwieracze w ludzkim ciele). Taki objaw zobaczysz na tym wideo:

Tak jak wspomniałem, taki objaw MOŻE oznaczać niski poziom aldosteronu i jeśli zaobserwujesz go u siebie, udaj się do lekarza aby dokładniej zdiagnozować stan zdrowia.

Niedoczynność tarczycy, długotrwały stres i hormon rT3

Bardziej bezpośredni wpływ nadnerczy (i produkowanych przez nie glikokortykoidów) świetnie opisał w swojej książce „Cracking the Metabolic Code: 9 Keys to Optimal Health” naturopata Jim Lavalle (ponadto jest adiunktem na kilku uniwersytetach).

Ów wpływ przejawia się w ten sposób, że kiedy osoba doświadcza długotrwałego stresu (np. podczas procesu rozwodowego, utraty i poszukiwania pracy), jej nadnercza produkują dużą ilość kortyzolu. Kortyzol ten hamuje konwersję hormonu T4 do T3 na rzecz konwersji T3 do rT3 (nieaktywnego hormonu T3). Tym sposobem, jeśli stres trwa nadal, stężenie nieaktywnego hormonu rT3 rośnie i pozostaje na istotnym poziomie długo po tym, kiedy stres ustępuje i poziom kortyzolu spada.

Co równie ważne, nieaktywny hormon rT3 „blokuje” receptor komórki do którego normalnie powinien przyłączyć się aktywny hormon T3. Tak więc nawet kiedy stres ustępuje i kortyzol maleje – to nadal pozostaje sporo hormonu nieaktywnego rT3, który może blokować dostęp do komórek aktywnej postaci T3. I mamy objawy niedoczynności tarczycy, mimo, że wszystko wydaje się być OK.

Kortyzol i niskie TSH

Oddziaływanie kortyzolu może zacząć się też dużo „wyżej” w tarczycowej układance hormonalnej, ponieważ wysokie stężenie kortyzolu może zmniejszyć produkcję hormonu TSH (który „zarządza” produkcją hormonów tarczycy) prowadząc w efekcie do niedoczynności (pomimo zdrowej tarczycy).

Jak można obniżyć poziom hormonów stresu?

Lista jest krótka, ale nie każdy z jej elementów można łatwo wprowadzić w życie. Ale do rzeczy:

  • Unikaj stresorów – tego, co sprawia, że się denerwujesz. To najtrudniejsze w tym pędzącym świecie, w którym żyjemy – pełnym harmonogramów i rzeczy do zrobienia „na wczoraj”, ale kolejne punkty w pewnym sensie pomogą Ci sobie z tym poradzić.
  • Ćwicz techniki relaksacji – nie chodzi tylko o psychoterapię i jej pochodne. Mam na myśli coś, co ludzie praktykują od tysięcy lat: modlitwę, medytację, jogę, wyciszenie – cokolwiek wybierzesz z pogranicza religii i medytacji. Dla jednego będzie to wizyta w kościele, dla innego wycieczka do lasu. Każdy ma swój system wyciszenia – sprawdz, jaki jest Twój!
  • Ciesz się życiem i nie odmawiaj sobie przyjemności (w szczególności unikaj malkontentów i „czarnowidztwa”, uczyń jakiś dzień lub porę dnia czasem tylko dla siebie, na przyjemności, które lubisz – czytanie, gotowanie, spacery, poznawanie nowych ludzi, wycieczki, sport).
  • Zamień wysoką i intensywną aktywność fizyczną (sporty walki, biegi, narciarstwo) na bardziej spokojną i „pasywną” (spacery, rower, nordic walk, uprawianie ogrodu).

Z bardziej dietetycznych czynników:

  • Unormuj poziom cukru (np. poprzez dowolną dietę niskowęglowodanową /paleo, Atkins, Kwaśniewski/)
  • Unikaj jedzenia sprzyjającego stanom zapalnym (gluten, syrop glukozowo-fruktozowy, oleje roślinne bogate w kwasy tłuszczowe omega-6)
  • Jeśli stosujesz zioła na uspokojenie – upewnij się (np. u naturopaty), że dawki, które bierzesz są dla Ciebie odpowiednie (zioła tak samo zawierają substancje czynne jak leki!).

Na koniec jeszcze jedna rzecz, której poświęcę nieco więcej miejsca dlatego, bo może ją wprowadzić w życie każdy i niemal natychmiast wpłynie ona na poprawę jego zdrowia i sampopczucia. A chodzi o… sen.

Jakie znaczenie dla poziomu kortyzolu i stresu ma sen?

Ponieważ dobowy cykl kortyzolu jest całkowicie zależny od światła (co widać na diagramie wyżej), bardzo ważne jest, aby spać w pomieszczeniu, które jest całkowicie zaciemnione. Zainwestuj w szczelne zasłony lub rolety i zapomnij o… diodach świecących z telewizora (jeśli go masz w sypialni zaklej diody taśmą, szczególnie jeśli są niebieskie) czy choćby małym światełku w telefonie podczas jego ładowania albo diodach komputera, nie mówiąc o oglądaniu telewizji przed snem, pracy na laptopie czy graniu na konsoli (tutaj ciekawe opracowanie na temat jakości snu w społeczeństwie amerykańskim).

Badacze wykonali testy poziomu kortyzolu u osób, które spały w całkowitym zaciemnieniu i u tych, które miały w zaciemnionym pokoju niewielki punkt światła odpowiadający wielkością diodzie z telewizora. Okazało się, że u tych drugich poziom kortyzolu był wyższy (więcej ciekawych badań w książce „Lights out”). To dobry początek na kolejny artykuł o wpływie jakości snu na nasz organizm (poprzez melatoninę) i prawdopodobnie taki tekst napiszę.

Ciekawostki

Wysoki poziom kortyzolu może uzależnić. W jaki sposób? A na przykład tak:

Osoby, które lubią żyć „na krawędzi” np. uprawiają aktywne sporty wyczynowe obraczone dużym ryzykiem utraty życia lub zdrowia często doświadczają euforii podczas tych aktywności. Euforia ta powstaje (w uproszczeniu) w ten sposób, że wysoki poziom stresu fizjologicznego i psychologicznego wyzwala znaczne ilości kortyzolu, a dalej adrenaliny i endorfin.

Ponieważ endorfiny i adrenalina działają podobnie jak inne, zewnętrzne narkotyki (morfina lub inne opiaty), mózg zmierza do tego, aby doświadczać takich stanów często. Podobne reakcje zachodzą w ciałach osób, które lubią ostre przyprawy, czekoladę, lodowato zimną wodę czy doświadczanie bólu.

Inną ciekawostką jest fakt, że poziom kortyzolu mierzy się głównie w ślinie, jednak wynik ten oznacza poziom „chwilowy” tzn. w danym momencie. Istnieje metoda oceny bardziej ogólnego poziomu kortyzolu z badań włosa i badanie to daje najwięcej informacji retrospektywnej o ogólnej kondycji pacjenta.

A jeśli nadal trudno Ci uwierzyć w związek emocji i psychiki z chorobami polecam Ci ten artykuł (polskie tłumaczenie) którego autorami są Gary Wilson i Marnia Robinson na temat lęku (kortyzolu) i miłości (oksytocyny).

Jaki jest Twój sposób na stres?

Jeśli zagadnienie wpływu stresu na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne Cię zainteresowało albo masz jakieś swoje doświadczenia, którym chcesz się podzielić – dodaj swój komentarz poniżej!

Zdrowa dieta