Baseny termalne Terma Bania w Białce Tatrzańskiej – jestem rozczarowany!

Terma Bania - baseny termalne w Białce Tatrzańskiej
Oto moja relacja z basenów termalnych Terma Bania w Białce Tatrzańskiej. Byliśmy tam prawie cały dzień: od 9 rano do 19. Wniosek podsumowujący: jestem rozczarowany! O tym dlaczego, za chwilę. Żeby nie było, że jestem typowym polskim malkontentem, poza wadami podam też zalety. Te drugie niestety nie miały zbyt wielkiej wagi wobec ciężaru wad dlatego odradzam to miejsce. Zanim przejdę do listy wad i zalet, kilka słów o tych basenach termalnych na Podhalu.

Gdzie znajduje się Terma Bania?
Białka Tatrzańska leży na trasie w kierunku przejścia granicznego na Łysej Polanie, a Terma Bania na prawo od głównej drogi (ul. Środkowa 181), tuż przy większym kompleksie narciarskim (wyciągi krzesełkowe, klimatyczne, zakopiańskie hotele i pensjonaty oraz karczmy. Terma Bania ma 3 strefy: głośna (fun zone), cicha (relax zone) oraz saunarium gdziedo dyspozycji jest chyba z 5 rodzajów saun. Teraz zady i walety jak mawiał klasyk.

Zalety Terma Bania

Duży i bezpłatny parking

Niewątpliwie plus, przynajmniej w niskim sezonie zimowym – prawdopodobnie w szczycie jest płatny ale nie wiem.

Bliskość wyciągów narciarskich

Są tuż za oknem. Wymarzniesz na nartach – możesz wskoczyć do gorącej wody.

Gorąca woda

To w końcu termy więc gorąca woda powinna być gorąca. Ale… O tym w wadach.

Piękna panorama Tatr przez okna obiektu

Leżąc w wodzie możesz podziwiać góry – są jak na wyciągnięcie ręki – to zdecydowanie lepsze wrażenie niż np. w słowackim Aquacity Poprad i tysiąc razy lepiej niż w Szaflarach, które (jak dla mnie) są już zupełnie poniżej oczekiwań.

Pachnie nowością

Terma Bania została otwarta 16 czerwca 2011 roku – jeszcze pachnie nowością, farbą i lakierem.

Czystość

Mając na uwadze powyższe – jest też czysto. Mało tego, osoby sprzątające widać prawie wszędzie.

Bezpieczeństwo

Ratowników znajdzie każde oko, bo mają wszyscy te same, czerwone uniformy, a jest ich w każdej strefie kilku oraz pojednym na każdym zewnętrznym basenie. Każdy ma podręczną apteczkę oraz krótkofalówkę i często się przez nie komunikują. Jest z nim jednak problem, o którym za chwilę.

Relatywnie wysokie stężenie minerałów

Ponad 2500 mg/l – spora dawka anionów i kationów w tej wodzie. Niewątpliwie służy zdrowiu, choć z tej samej niecki geotermalnej korzystają wszystkie inne termy na terenie polskiego i słowackiego Podtarza – więc to samo jest w innych termach w promieniu 30 km.

Miejsce zabaw dla najmłodszych

W strefie głośnej znajduje się na półpiętrze kącik dla dzieci – kubełek-karuzela, stoliki z Ikea, huśtawka i “jakby samochód” ze zjeżdżalnią na który dzieci mogą wychodzić.

I to w zasadzie tyle. Dlaczego więc baseny termalne w Białce Tatrzańskiej zalazły mi za skórę? Oto…

Wady Terma Bania

Trudno dojechać

Na całej trasie od Nowego Sącza ale i z Zakopianki od Krakowa jest sporo billboardów, ale żaden z nich nie jest bilboardem kierunkowym. Jeśli nie masz GPSa, kieruj się po prostu na Nowy Targ, a potem przejście graniczne Łysa Polana lub Bukowinę Tatrzańską. Szczęście w tym, że nie trzeba cisnąć się do zatłoczonego Zakopanego, tak jak w przypadku Szaflar.

Tłok. I to duży!

W Terma Bania jest prawie 1200 szafek na ubrania, z czego wnioskuję, że tyle też wchodzi Tam ludzi. Kiedy byłem w środku tygodnia, wieczorem zajętych było około 300 (widać to na monitorach w szatni) – i był spory tłok w obiekcie. Nie wyobrażam sobie tam soboty czy niedzieli w szczycie sezonu! Z rozmów z obsługą wywnioskowałem, że to jest prawie jak w puszce sardynek. W zasadzie geotermia niepotrzebna, bo ludzie sami sobą ogrzeją wodę. O której za chwilę.

Rekreacyjny? Rehablilitacyjny? Jaki w końcu?

Niezależnie od tego, w jakiej strefie jesteś, w każdym basenie znajdzie się żuraw z wodą (pod ciśnieniem) albo “bulgotki” na basenach zewnętrznych. W wystroju poukrywane są tabliczki informacyjne w stylu “Czy wiesz że woda w której się kąpiesz zawiera ileśtam mg/l wapnia/magnezu/żelaza/sodu dzięki czemu to i tamto działa dobroczynnie na Twój organizm?” Te tablice można znaleźć nawet w strefie ze zjeżdzalniami.
Byłem w wielu podobnych kąpieliskach termalnych i mineralnych w Polsce, Austrii, Słowacji i na Węgrzech oraz na Ukrainie i Litwie, i w każdym z nich była choć jedna niecka typowo rehabilitacyjna, z dźwigiem dla niepełnosprawnych, czytelną i zrozumiałą listą anionów i kationów zawartych w wodzie, oraz czymś więcej, niż samymi masażami wodnymi (np. pobudzanie krążenia w podwójnej niecce gorąco-zimnej albo masaż stóp w niecce z kamieniami otoczakami). W Terma Bania tego nie znajdziesz.
Dlaczego mnie to wkurza? Dlatego, bo wszystko ologowane jest etykietkami o współfinansowaniu projektu z UE (to była wielka inwestycja!) i wszędzie jest napisane, że chodzi o innowacje rekreacyjno-rehabilitacyjne. Rehabilitacji tam nie ma nawet na lekarstwo. Od razu widać, że to tylko na sztukę, żeby wyrwać kasę z UE.

Jedzenie i picie

Koszmar, dramat, horror. Wyobraź sobie: jesteś w miejscu, z którego przez okno masz Tatry na wyciągnięcie ręki. Wszystko w okół mówi, że tu są górale – wielkie ławy, kamionkowe ściany, nawet zdobienia na szybach oraz rzeźbienia legarów pod sufitem. Aż chciałoby się zjeść oscypka z żurawiną albo pieczony boczek owinięty na wędzonej śliwce czy comber jagnięcy czy choćby kwaśnicę na żeberkach albo głowiźnie. ZAPOMNIJ!
Za to dostaniesz:

  • warzywne ratatuj,
  • sałatkę z szynką parmeńską albo
  • surimi (paluszkami krabowymi) i
  • carpaccio.

A w bistro: kebaba, hot-doga, hamburgera i cheseeburgera. I o ile te szybkie dania w bistro bym wybaczył (bo to w końcu bistro), to szczerość obsługi w odpowiedziach na temat składu tych potraw była rozbrajająca:
– “Ten kotlet wieprzowy w tym hamburgerze “Bania”, to sami robicie? Jakiś wasz specjalny mielony?”
– “Nie, taki mrożony, okrągły”.

Kebab, który zamówiłem – dramat. Chyba sam kucharz nie wiedział co w nim jest – wczułem bardzo drobno zmielone: białą kapustę, marchew i cebulę, wiórka mięsa drobiowego, wstręty keczup nieznanej mi firmy oraz podobny sos czosnkowy. Bulion z kluseczkami (danie dla dziecka) – prosto z kostki rosołowej. A kto wie, może nawet z torebki, razem z makaronem. KOSZMAR!
I uwaga – ceny tego pseudo-jedzenia oscylowały wokół górnych granic przyzwoitości za takie odpadki. Co ciekawe – dwie osoby z obsługi, po dłuższej rozmowie powiedziały mi, że same nie rozumieją tego menu i nie mogą się z nim pogodzić ale “kucharzy mamy nie stąd”.

Gorąca woda

Może się wydawać, że gorąca woda w termach to oczywistość. Mało tego – że to pożądane. Ja lubię, żeby było gorąco i upalnie. I przez pierwszą godzinę było fajnie. Później – ten upał staje się uciążliwy. Strefa głośna (zjeżdżalnie) i cicha mają wodę o podobnej temperaturze – 36-33 stopnie. Zimniejszej nie ma. Po godzinie, dwóch w takim upale człowiekowi nie chce się już nic poza ochłodzeniem się.
Ale nie ma takiej możliwości – chyba, że wyjdziesz na zewnątrz i natrzesz się śniegiem! Nie wyobrażam sobie tego w lecie! Ale uwaga: w saunarium (trzecia strefa) jest basen, który ma 24 stopnie. Ale jest jednen problem:

Sauna

Sauna jest dostępna wyłącznie jako strefa nagości. Tylko dla 18+. Otrzymujesz na wejściu pareo, a do niektórych z saun trzeba wejść nago. Z chłodnego basenu nie skorzystasz. Pod chłodny prysznic w saunarium też musisz wejść nago. Pani z obsługi wyjaśniła mi, że to dlatego, “bo chcieli być innowacyjni, odróżnić się i jako pierwsi w Polsce zaoferować nagą saunę”.
Problem w tym, że większość ludzi to nie są naturyści. Choć sauny podzielone są na niewielkie “pokoiki” to często jest tak, że w tym samym przebywa kilka obcych sobie osób. Ja się czułem tam źle, choć nie mam problemów z nagością.

Ciekawie próbował mi to wyjaśnić (chyba) masażysta: rzekomo chodzi o to, że Finowie i Skandynawowie przebywają w saunie nago, żeby usunąć z siebie toksyny, a nie, aby dostać odparzeń od majtek.
Ów Pan najprawdopodobniej nigdy nie był w saunie fińskiej czy norweskiej ani też hamamie tureckim czy japońskim sento, o prawdziwej bani syberyjskiej nie wspominając.
Generalna zasada w każdej z nich jest taka sama:
jeśli jest to sauna publiczna (dla ludzi, którzy się nie znają) i nie ma rozdzielności płci – wówczas wymagane jest okrycie ciała, najczęściej w formie ręcznika lub prześcieradła. Jeśli jest to sauna rozcielna płciowo albo rodzinna (domowa) okrycie nie jest potrzebne. Takie zasady spotkałem wszędzie na świecie. Byłem zdziwiony tak bardzo restrykcyjnym przestrzeganiem obowiązku nagości w saunach Terma Bania i generalnie mnie to zraziło w swojej “nakazowej” formie.

Nuda

W zasadzie nie można tam robić nic innego, poza siedzeniem w wodzie. Nawet zjeżdżalnia nie daje frajdy (o czym za moment). Gdyby była jakaś wodna rehabilitacja (o aqua aerobiku nie wspomnę), baseny rehabilitacyjne – można byłoby się czymś zająć i poćwiczyć.

Ratowniczki piszące SMSy

Pisałem że jest bezpiecznie bo ratowników jest dużo. Co z tego, jak zauważyłem 3 kobiety, które notorycznie pisały smsy zamiast patrzeć na to, co dzieje się na basenach. Za granicą nie do pomyślenia, żeby ratownik miał przy sobie coś innego niż wodę, apteczkę i gwizdek. Zazwyczaj nie mają nawet kieszeni w szortach.

Brak cen na produktach barowych i w bistro

Ceny są jedynie na monitorach, ale nie ma ich przy produktach. W restauracji są wpisane na karcie. To tyle. Wszystko oczwiście w trosce o to, aby wydać tam (nieświadomie) jak najwięcej.

Skomplikowany cennik

Zobacz ich cennik. Jest tak strasznie zawiły, że trudno mi odszukać opcję, która byłaby dla mnie interesująca i atrakcyjna cenowo, gdybym chciał przyjechać w weekend albo wieczorem, sam albo z 4 osobową rodziną.

Zjeżdzalnie, które przestawią Ci kręgi i zedrą skórę

Choć to nowy obiekt, elementy zjeżdzalni są ze sobą źle zestawione. W efekcie wszystko czujesz na plecach i tyłku. Ponieważ niecki hamujące są krótkie, ilość wody, która puszczana jest przez rynny jest niewielka – w efekcie szybko można sobie narobić otarć na plecach.

Sztuczna fala

Sztuczna fala to tak na prawdę “wave ball” – okrągła część basenu, na środku której zanurza i wynurza się rytmicznie duża kula wywołując przeciętne raczej falowanie. Nie ma to wiele wspólnego z basenowymi sztucznymi falami rodem z oceanu.

Upał pod prysznicem

Nie ma zimnej wody pod prysznicami! Jest wyłącznie gorąca – i to jeszcze bardziej, niż ta w basenach! Jak tylko spod niego wyjdziesz, spocisz się natychmiast. Po kilku godzinach w termie aż chciałoby się umyć pod wodą o temperaturze 24 stopni. Zapomnij!

Brak opieki w miejscu zabaw

Jeśli rodzice chcą iść do sauny (bo to strefa nagości, 18+) gdzieś trzeba zostawić dzieci. I kącik zabaw jest dobrym miejscem, tylko, że… nie ma tam opieki. Dupa zbita, zapomnij o saunie, jeśli jedziesz z przedszkolakiem.

Wysokie ceny

Last but not least. Ceny są z dość wysokie jak za to co jest w ofercie. Jeden całodzienny bilet w najtańszym “niskim” sezonie z wejściem na wszystkie strefy kosztuje 105 zł. Dla porównania – węgierski park wodny Aquarius w Sosto (Sostofurdo) w najdroższym sezonie wakacyjnym kosztuje około 50 zł. Relacja cenowa biletów rodzinnych jest podobna.

Podsumowanie

Do Termy Bania w Białce Tatrzańskiej już nie wrócę bo się rozczarowałem – głównie przez brak chłodnych basenów, saunę i jedzenie. Dla mnie waga wyżej wymienionych wad była dużo większa, niż zalet. Może to dlatego, że zwracam na te kwestie uwagę, a widok Tatr nie jest dla mnie nowością.

Z Grouponem?

Faktycznie, byłem w Terma Bania z Grouponem. Zamiast 105 zł zapłaciłem 49, ale i tak, nawet z takim rabatem uważam, że to odrobinę za drogo. Gdyby zmienili menu, zasady w saunie i dorzucili zimną wodę w prysznicach – pewno odwiedzałbym to miejsce zamiast jeździć na Węgry.

Podsumowanie

Baseny Termalne Terma Bania w Białce Tatrzańskiej

Jestem rozczarowany pobytem na basenach termalnych Terma Bania w Białce Tatrzańskiej. Oto moja lista “za” i “przeciw”:

Pobyt w Terma Bania w Białce Tatrzańskiej bardzo mnie rozczarował. Sam obiekt ma kilka bezdyskusyjnych zalet: jest nowoczesny, czysty i ma duży, bezpłatny parking oraz jest w pobliżu stoków, co w zimie dla narciarzy ma duże znaczenie.
Jednak znalazłem tam zbyt dużo wad, żeby się zachwycić Terma Bania. Najważniejsze z nich to ogromny tłok, paskudne jedzenie, wysokie ceny, brak organizacji w szatni, brak zimnej wody pod prysznicami oraz sauna wyłącznie naga.

Tak ocenił Rafał Mróz: 1 gwiazdek

Jeśli masz swoją opinie na temat basenów termalnych Bania w Białce Tatrzańskiej – chętnie ją poznam (i inni również) dlatego napisz mi ją w komentarzu poniżej.

Dołącz do 3 466 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

Dołącz do 3 466 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

48 myśli na “Baseny termalne Terma Bania w Białce Tatrzańskiej – jestem rozczarowany!”

  1. powiem tak śmierdzi mi ten tekst. Może to konkurencja napisała bo zazdrości tak nowoczesnego obiektu. Myślę ze nikt z obsługi takich informacji by nie podał o jakich jest mowa w tych wypocinach i kolejna sprawa komu by się chciało pisać aż tyle. Dobra jeździj na Węgry a koszt paliwa noclegu he.
    Każdy ma wolną rękę wyboru jednym się podoba innym nie ja tam jestem 2x w tyg i mi się nie nudzi

    1. @ej: nie konkurencja tylko klient. U konkurencji byłem tylko w Szaflarach (to jest już mega-dramat). Z obsługą wystarczy porozmawiać dłużej niż “Proszę kawę” i można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy. Od ratowników tak samo. Jeśli chodzi o ceny – będzie taniej niż w Białce Tatrzańskiej.
      Węgry: Ceny i kilometry celowo zawyżę o jakieś 20%. Koszt paliwa w wyjeździe na Węgry: z Nowego Sącza do Sostofurdo (gdzie jest wspomniany aquapark Aquarius) jest 262 km, w obie strony to daje jakieś 550km. Zakładając, że jedziesz na benzynę i samochód pali 7 litrów na trasie to potrzebne będzie Ci 40 litrów po 6 zł co daje 240 zł. Noclegi na miejscu w kwaterach prywatnych (np. u Pani Barbary Miko) ok 30 zł za osobę. Wycieczka dla 2 osób na 3 dni (2 noclegi) będzie więc kosztować: trasa: 240 zł + noclegi: 120 zł (2 noce x 2 osoby x 30 zł) + jedzenie 150 zł + baseny w weekend: 300 zł (3 dni x 2 osoby x 50 zł). Razem: 810 zł za 3 dni dla 2 osób.

      Teraz Białka Tarzańska: odległość z Nowego Sącza 100km, w obie strony 200 km. Przy tym samym spalaniu wyjdzie 14 l paliwa po 6 zł czyli 84 zł. Nocleg. W Białce ten sam standard (dwójka z łazienką, tv sat) to około 40 zł za osobę co daje 160 zł, jedzenie minimum 200 zł. Wejścia w weekend: 630 zł(6×105). Razem: 1049 zł. Pomijam, że w Sosoto znajduje sie jedno z największych w Europie Zoo z oceanarium (wejście ok. 80 zł za 2 dorosłych i dziecko) oraz duże miasto Nyiregyhaza.

      And last but not least: tego artykułu nie pisała konkurencja, tylko zawiedziony klient, któremu ceny nie przeszkadzały tak bardzo jak cała otoczka. To co wymienione w treści.

      Na szczęście, ile ludzi tyle opinii, dlatego publikuję każdy komentarz, ten, który się ze mną nie zgadza również.

  2. Ale przecież w saunarium dostaje się pareo… i nie trzeba chodzić nago bo można w okryciu…. czyżby Pan w swej wnikliwości przegapił tak ważną kwestię??? Nikt tam nie każe latać z gołym tyłkiem… co do jedzenia to się zgadzam w 100 procentach… be;) pozdrawiam i jeśli już pan coś krytykuje ocenia to proszę najpierw zapoznać się z ogólnymi zasadami a nie “szpanować” znajomością saunowania:)

  3. Monia, dziękuję za udział w komentowaniu. Swoją opinię wyraziłem bazując na tym, co powiedziała mi obsługa – miła brunetka w sauna-barze oraz pan stojący obok przy wejściu do strefy SPA. A oboje powiedzieli: pod prysznic nago, do chłodzenia nago, do 3 z 5 saun nago. Tak czy inaczej – nago. Co do zasad – nie uważałem sensowne aby czytać regulamin, skoro pracownicy tak mnie poinstruowali.

    Na stronie Terma Bania nie znalazłem regulaminu, ale instrukcja jest jednoznaczna: http://www.termabania.pl/jak-korzystac-z-sauny.html cytuję: “po załatwieniu potrzeb fizjologicznych, rozebraniu się do naga, dokładnym umyciu ciała pod prysznicem wodą z mydłem i osuszeniu ciała ręcznikiem (możemy zmoczyć twarz), ogrzaniu stóp w gorącej wodzie wchodzimy do sauny”

    Jak wspomniałem w tekście, ogólne zasady saunowania mówią że “naga” sauna jest ok jeśli to sauna domowa (dla rodziny), lub jeśli jest publiczna ale rozdzielna płciowo. W innych wypadkach wszędzie na świecie naga publiczna sauna dla obu płci to kulturowe faux-pas. I tyczy się to nie tylko żydowskiego shivitz’u gdzie wszystko jest aż do przesady dziwne, ale również w ruskiej bani i sauny fińskiej.

  4. Wybacz ale podkręcanie oglądalności własnej strony w ten sposób jest dość wątpliwe. Skąd masz info o 1200 szafkach jak w szatni są szafki o numerach ponad 1500? Ja tam korzystam głównie z krytykowanych przez Ciebie saun (tam też są szafki) i jeśli bywasz w tylu aquaparkach zwłaszcza na Słowacji czy w Austrii to nagość w łaźni powinna być dla ciebie tak oczywista jak kąpielówki w basenie.
    Parkingi w Białce nigdy nie były płatne nawet jak jeździłem tam tylko na narty. Jakież to oceaniczne fale Ty widziałeś na basenach??? Jedzenie w bistro raczej średnie i migające cenniki na ekranach też nerwy testują ale już w tej Cichej strefie … spróbuj – trochę drożej ale inna liga. Relacja jak dla mnie kompletnie nierzetelna przepełniona frustracją i narzekaniem na wszystko dla zasady. Co znaczy, że musisz się w przypadku Szaflar cisnąć do Zakopanego ???!!!???
    Kolejne, po jakiego grzyba Ci nocleg jeśli z Nowego Sącza do Białki jest 100 km to jest 1,5 h jazdy. Byłeś tam 10 h i uważasz, że 49 zł to drogo ???? To jest 4,90 za godzinę. Jeśli tak to ja nie wiem gdzie Ty się taniej na co dzień kąpiesz ale na pewno nie w Aquaparku albo po prostu gubisz się w tym co piszesz. Ja rozumiem, że Politycy jak nie mają nic do powiedzenia to wystarczy że powiedzą jest źle a rząd to złodzieje i już jest poklask ale … to nie najlepszy wzór. Pozdrawiam.

    1. Krisi, na tym blogu publikuję różne informacje, nie tylko związane z ziołami, przyprawami i przepisami ale również takie, które są moją osobistą opinią na jakiś temat. I to już miało miejsce kiedy pisałem o GMO, Ryterskim Raju czy o tym, że nie warto jechać na Chorwację z Grouponem (oferta z 2011r). Gdybym chciał być dotkliwy – pisałbym – tak jak wspomniani przez Ciebie politycy – tylko o wadach i nic poza tym. Ja starałem się być na tyle obiektywny jak mogłem (choć to z definicji nie możliwe), dlatego napisałem o zaletach i o wadach. Dla mnie wyszło na “nie”, ktoś inny stwierdzi że zalet było więcej, nikomu nie bronię pisać komentarzy (jak widzisz, Twój oraz Moni zostały opublikowane).
      Zapewniam Cię, że odwiedzalność tego bloga nie wynika z tekstu o Terma Bania bo dużo więcej osób trafia tutaj szukając przepisu na syrop z miodu i czosnku. Gdybym chciał mieć dużo wizyt, pisałbym o katastrofie smoleńskiej, kryzysie, wysokim kursie franka oraz euro 2012.
      Odnośnie parkingu – umieściłem go jako plus i wyraźnie napisałem, że był bezpłatny i że nie wiem jak jest w sezonie.
      1200 – taki najwyższy numer znalazłem na tabliczkach informacyjnych zawieszonych u sufitu. Skoro piszesz, że jest ich 1500 to chyba tylko gorzej, bo to znaczy, że tłok jest jeszcze większy kiedy wszystkie są zajęte.
      W restauracji próbowałem jeść to, co wypisałem. Inna liga jest tylko w cenie. Proponuję na testy wziąć zwykły bulion z kluseczkami (danie dla dzieci, najprawdopodobniej kostka albo ziarenka smaku zalane wodą) a potem bardzo “regionalną” sałatkę z surimi. Albo szynka parmeńska – do kupienia w Almie w Nowym Targu w całości. Przynajmniej wtedy byłaby warta swojej ceny, w odróżnieniu od tego różowo-gumowatego “czegoś” w sałatce.
      Tak jak napisałem w komentarzu wyżej, taniej jest na Węgrzech. Ale najważniejsze – jest po prostu lepiej. Jedyna i fundamentalna wada – jest dalej niż pod Tatry.

  5. W sezonie narciarskim tłok niesamowity. Brak jakiejkolwiek kontroli frekwencji w obiekcie. Pierwsze wrażenie zawiły cennik. Jakiekolwiek,zniżki symboliczne. Ceny wysokie jak na to co jest oferowane. Rzeczywicie jest ponad 1500 Szafek. I pewnie tyle mniej więcej ludzi ludzi przebywało w obiekcie gdy byłem. Głowa koło głowy jak na plaży w Jastarni w upalny dzień. Elektroniczny przydział szafek skandaliczny trzeba samemu znaleźć otwartą czyli wolną szafkę, a potem starannie zapamiętać jej numer. System w odróżnieniu od innych basenów nie wskazuje wolnej szafki, ani numeru po powrocie z basenu. Szafki są małe nadają się najwyżej na trykot i spodenki letnie a nie ubiór zimowy. Z powodu tłoku znalezienie wolnej kabiny przebieralni zajmuje mnóstwo czasu (zamiast korzystać z basenów). Zimą prawie brak możliwości wysuszenia włosów (tylko kilka suszarek na setki ludzi z małymi dziećmi (mają wyjść na -15 stopni z mokrą głową ?!) Wszędzie schody, z szatni i wewnątrz basenów Trzeba bardzo uważać aby brodząc w wodzie nie potłuc nóg. Jedzenie na obiekcie skandaliczne. Własciwie poza wodą brak atrakcji, bicze wodne i podwodne masaże są w basenach które nie nazywają się parkami wodnymi (termami). Stanowczo nie polecam. Terma BANIA jest do bani.

  6. Masz rację, ja tez jestem rozczarowana! zwłaszcza saunami! kupiłam bilet na wszystkie strefy. Nikt mnie nie poinformował przy kasie o warunkach panujących w saunach. Byłam w amoku, kiedy tam dotarłam!! Byłam w tatralandii, w Popradzie, w Oravicach, w kilu aqaparkach w Polsce, w tym np w Gołębiewskim i nigdy nie spotkałam się z takimi standardami w saunach! nie rozumiem zamierzeń właścicieli, przecież wszyscy klienci to nie naturyści??
    Gorąca woda w prysznicach, obrzydliwe jedzenie i parę innych niedogodności – to wszystko prawda! najbardziej mnie odstraszał ten żółty nalot na płytkach w całej strefie głośnej, wiem, wiem to woda termalna ale po kilku miesiącach użytkowania taki stan?? co będzie za 2 lata?

  7. Saunarium w TermaBania to jeden z lepszych obiektów w Polsce. Oczywiście na pierwszy miejscu są TERMY Rzymskie.

    Każde profesionalne saunarium jest strefą nagości. W Terma Bukowina Takze jest strefa nagości.

    Po drugie ja nie wejdę do sauny w kąpielówkach ani z ludzmi którzy są w kąpielówkach z jednego podowdu. Wiesz jakie chemikalia wydzielają się na przykład z kąpielówek chińskiego pochodzenia przy temperaturze 100%.

  8. Zarzut o nagości w strefie saun jest co najmniej śmieszny. Takie są zasady, a jeśli nie, to tylko w obiektach pseudosaunowych zwanych przez saunowiczów “smażalnią gaci”. Tu naprawdę wielkie brawa dla Termy Bania za popularyzację właściwego sposobu saunowania. Do menu można się przyczepić, to jest do poprawy, choć ja korzystałem kilkukrotnie i wszystko było smaczne, w rozsądnych cenach, ale przydałyby się dania regionalne.

  9. Z Nowego Sącza do Termy Bania jest nie 100, ale 80 km (przez Nową Białą, w Łopusznej w lewo) i jedzie się 1h 10min w jedną stronę. Sprawdzone osobiście.

  10. Byłem 25 lutego. Końcówka ferii zimowych i możliwe że dlatego koszmarny tłok, kolejki wszędzie. Znikoma przyjemność, brak intymności i drogo.

  11. no więc co do terma bania , to byłem tam dwa razy,pierwszy i ostatni.
    w sezonie tłok i chaos(ponad 40 min czekania do zjeżdżalni),drogo na wejściu,drooogo i niesmacznie w knajpie i tak jakoś w sumie nudno.
    w zasadzie obiekt atrakcyjny dla najmłodszych.
    ps do łez ubawiła mnie wypowiedź “saunowicza” , no teraz to zacząłem się bać swoich slipów czy aby nie zaczną wydzielać gazów paralityczno -drgawkowych ha ha ha

  12. Ludzie generalnie nie wiedzą co to jest sauna i po co się tam idzie .Zazwyczaj chcą się zagrzać lub z ciekawości.Pracowałam kilka lat w takim miejscu i co obserwowałam : panie wyperfumowane z makijażem w pełnych strojach nasiąkniętych chlorem , panowie w klapkach , z gazetą , golący się i płuczący maszynkę w wodzie do polewania kamieni!!! dzieci wchodzące tam i z powrotem lub jeden pan namiętnie sadzający swą gołą pupę bezpośrednio na deski, mimo zwracanej mu uwagi.Dobrze ,że są miejsca gdzie uczy się kultury saunowania i chwała im za to. Nie wiem jak jest na świecie ale wiem ,że zasady panujące na Bani są logiczne , sprzyjające zdrowiu i relaksowi.

  13. kolega zawiedziony napisał-cytuję: “Elektroniczny przydział szafek skandaliczny trzeba samemu znaleźć otwartą czyli wolną szafkę, a potem starannie zapamiętać jej numer”.
    Nie jest to prawdą-byłem w marcu 2012 i są w wieli miejscach kazdej ze stref czytniki, ktore pokazuja ile zostało czasu, numer szafki i jaka jest dopłata(np za jedzenie albo saunę). na mnie bania wywarła naprawdę pozytywne wrażenie! polecam każdemu-jedynie potwierdzam zbyt ciepłą wodę pod natryskiem i…bardzo śliską terakotę(wchodząc np po schodach na zjezdzalnię), mało się nie przewrocilem i nie byłem ponoć pierwszy, na samych zjezdzalniach nie zaobserwowałem “złego spasowania” tub.

    1. @mucha: co do szafek – masz rację, ale mówisz o sytuacji, w której już zajmiesz szafkę i wracasz do szatni – wówczas system pokaże Ci Twój numer. Zawiedzionemu (i mnie także) chodziło o to, że numer szafki nie jest przypisywany już na początku, w kasie. Wyobraź sobie sytuację, której doświadczył mój znajomy ze swoją 5 osobową rodziną: na wejściu każdy miał szafkę w innej alejce bo w weekend był tłum i nie dało się trafić na 2-3 szafki obok siebie albo choć w sąsiedztwie. Chodziło o dwoje dorosłych z trójką dzieci poniżej 7 lat. Dołóż do tego śmiesznie małą ilość suszarek na tych parę setek osób, które w sobotni wieczór wychodziło w tym samym czasie…

  14. Byalm w Banina poczatku marca tego roku. W przeszlości bywałam w wielu Aquaparkach za granicą i cóż.. moje odczucia podobne jak autora wypowiedzi “wiodacej”- trochę poniżej sandardu, zwąłszcza za te cenę.

    Najbardziej uciążliwy dla mnie był brak jakiegokolwiek basenu z chłodniajszą wodą (a byłam zaledwie 2,5 godziny), przebywanie ciągle w gorącej wodzie było męczące a nie relaksujące. Odczułam też nierównosci na rurach, i choć same zjazdy fajne, to podszyte strachem , że ulegnę jakiejś kontuzji z powodu “uskoków na łączeniach elementów”.

    poza tym brak zwykłego basenu do pływania i niepotrzebny okragły basen ze sztuczną falą. Fala rozchodzi się bez ładu i składu ze względu na ten nietypowy kształt basenu i mimo tłoku w innych cześciach kompleksu był niemal pusty. A można było tę przestrzeń wykorzystać na normalny basen z chłodniejszą wodą do popływania….
    Do sauny nie wchodziłam więc się nie wypowiem, zaś ceny i poziom oferty barowej skutecznie mnie zniechęcił.
    Ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Jeśli jest się na nartach w okolicy i tak jest to najlepsza oferta na parę godzin wieczorem po atrakcjach na stoku. Ale dla samych basenów jechać nie warto.

  15. A czy ktoś mógłby się wypowiedzieć, co jest lepsze: Besenova czy Białka? W Beszeniowej bywałem wiele razy, myślałem właśnie o przetestowaniu Białki, ale teraz zastanawiam się, czy mając gości i chcąc ich zabrać na gorące źródła nie zorganizować wypadu na Słowację. Orawice są za małe, Bukowina też mnie jakoś nie powaliła na kolana, Beszeniowa niby trochę daleko i nie po drodze, ale wolę tam jechać, niż się zawieść. Lubię ichniejsze duże baseny zewnętrzne a tego brakuje mi również w Popradzie.

  16. A warto korzystać z darmowego wejścia 9.00-11.00 codziennie ,takie coś otrzymałem??

    Ja korzystam zawsze wieczorem z sauny i wypoczynku(po aktywnym ciężkim dniu)!
    A w saunie zakładam bawełniane majtki oraz a la paero na głowę ,tak żeby nie widzieć nieestetycznie ukształtowanych ludzi i koniec!
    Wchodzę siłą i jak co siłą mogą mnie wyciągnąć -mam swój styl walki i jakoś to będzie!!

    1. Andrzej: nie wiem jak jest z darmowym wejściem, ale zakładam, że jak wszystkie darmówki ma pewne ograniczenia (stref?). A sztuki walki może nie będą potrzebne :)) Choć górole mają też swój styl: ciupaske ;))

  17. M A S A K R A co za MEGA M A L K O N T E N T!!!!!niestety są i tacy i też mają prawo jeździć po polskich drogach, korzystać z takich miejsc jak baseny termalne, wyciągi narciarskie itp itd…Pan pewnie w każdym ale to każdym miejscu znajdzie masę jemu tylko bliżej znanych dziur a jak ich nie ma to małym paluszkiem uparcie i pieczołowicie je wygrzebie a coooo, żeby nie było, POLAK potrafi zawsze i wszędzie. Pan pisze, że drogo, cóż akurat ze wspomnianym kuponem, z którego też kilka razy sama korzystałam cena bardzo atrakcyjna w porównaniu do oferty term na Słowacji czy okolicznych choćby w Bukowinie czy Szaflarach, gdzie swoją drogą waliło!!! chlorem nie do wytrzymania jak miałam okazję tam 2 razy być. Ale Pan bywał i wie….cóż jakie to nasze takie polskie….:P Termy nie są najtańsze i bez kuponów cena może zwłaszcza przy pobycie kilkuosobowej rodziny nieco powalać z nóg, ale jak widać nie wszystkich bo w weekendy i w sezonie rzeczywiście są tam tłumy, może jednak to po prostu jeden z najlepszych tego typu kompleksów w Polsce i dlatego cieszy się taką popularnością. Panu nie smakuje menu, cóż ja jestem wegetarianką i akurat takie zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż barowe żarcie typu schabowy golona i kapuśniak jakie preferuje Pan Malkontent:) kwestia gustu a jak ktoś jedzie w góry się najeść to pewnie niejedna góralska karczma czeka w okolicy. Nie wyobrażam sobie swoją drogą moczenia się w wodzie czy też korzystania z sauny po golonce z piwem,,,,,A FUJJJJJJJJJJJJJJ – i wielki paw w środek basenu z golasami:P No i na marginesie, jeżdżę tam głównie na narty co roku w sezonie i jak do tej pory parking był bezpłatny nie sądzę by coś się zmieniło a może Pan był nie w tej Białce Tatrzańskiej jaką wszyscy kojarzą – near Zakopane:P ufffff:)

  18. Byłem wielokrotnie w termach Bania. Często korzystałem z gruponow lub kuponów termoaktywnych.uwazam ze cena za całodzienny pobyt wraz z obiadem (posilkiem) jest bardzo atrakcyjna.
    Nie ukrywam,ze moim ulubionym miejscem jest saunarium. Bardzo cenie obsługę za zwracanie uwagi na prawidłowe saunowanie. Same sauny sa REWELACYJNE. A juz seanse naparzania palce lizać. Obiad wliczony w cenę jest bardzo dobry biorąc pod uwagę ogromny przerób ludzi.
    Strefa cicha jest bardzo przyjemna i relaksującą.
    Piszący ten post kolega wyraźnie pasuje mi do tradycyjnych polskich malkontentów.
    Chciałby kupić mercedesa w cenie malucha inaczej oferta jest nieatrakcyjna.
    Pozdrawiam

  19. Witam,
    Zgadzam się w pełni z autorem, bez gropuona cena taka sama jak wejście do basenów i Spa w Besenovej na Słowacji.
    Jestem mega rozczarowany Saunarium. W besenovej urządzone jest ze smakiem, jest cicho, relaksacyjne i prywatnie. W besenove jest też limit osób które moga wejść do SPA to 60 osób. W białce niestety idzie się na ilość. Jak na Słowacji potrafię spędzić w saunairium 3 godziny tak w Białce byłem może 10 min. Nawet nie nazwałbym Białki termami tylko aquaparkiem.

  20. Co tego bardzo długiego komentarza na samym początku, ten kto to napisał to jest nie z tego świata.nadawca tego artykułu poprostu nie wie co pisac albo zazdrość go zżera poprostu nie umie sie zachowac albo oczekuje cuda na kiju.
    abo poprostu kasy za dużo wydał ale za przyjemności sie PŁACI!!!!!!!!!!!!1

  21. Czlowiek piszacy tak dlugi komentarz na temat bani jest jednym wielkim nieporozumieniem.bzdura wielka jedna bzdura.bylem tam 5 razy ostatni 8 stycznia i dla mnie rewelka,jesli tak pisze na temat Bani to niech sobie jedzie do szaflar tak bedxie mial jak w raju,czlowieku piszac taki komentatz Gdzie sen gdzie logika’Ogarnij sie

    1. Martino, rzeczywiście Szaflary (ale i Aquapark w Zakopanem) to dramat. Ja w swoim tekście porównywałem to, co dostaję w Terma Bania z tym, co dostaje się na Węgrzech i Słowacji. Nie musisz się zgadzać z moimi opiniami (i innych umieszczonych w tych komentarzach) i do tego własnie służą te komentarze – jak widzisz, publikuję je wszystkie, a nie tylko te, które zgadzają się z “moją linią”. Im więcej opinii tym większa szansa na obiektywizm.

  22. Stefan Mercedes

    Nie byłem jeszcze w Bani jadę tam jutro , ale co do saun to będąc na Słowacji w Kaskadach to normalne , że wszyscy bez krempacji wchodzą nago , dla mnie to trochę nie normalne bo nie czuję się komfortowo wchodząc z dziećmi do sauny nago …..
    Co do opisu to faktycznie wychodzi na to , że dramat, ale jutro wieczorem napiszę jak było kupiłem jakieś bilety na 2 strefy z “obiadem” – zobaczymy ….

  23. Stefan Mercedes

    Byłem dzisiaj od godz 11.00 do 19.00
    I autorowi tego tekstu mogę powiedzieć – napisać po kolei :
    Trudno dojechać – nawigacja i już problemy robisz !\
    Dzisiaj – Niedziela nie było tłoku miałeś pecha !!!
    Co do jedzenia też bzdury wypisujesz – kupiłem pakiet z obiadem : krem z kalafiora z chipsem z boczku , drugie polędwiczki w sosie grzybowym , marchewka , ziemniaki zapiekane – bardzo dobry obiad podany do stolika przez miła obsługę kelnerską !
    Ratownicy na miejscu nie pisali sms sów bo mieli krótkofalówki !
    Jeżeli nie widzisz cen na produktach i nie jesteś multimedialny aby zauważyć ceny na monitorach – SĄ to poproś o kartę !
    Co do cennika czytelny – najlepiej opcja cały dzień – ja wybrałem 2 strefy głośna i cicha z obiadem za 4 osobową rodzinę 356 zł !
    Co do zjeżdżalni jeździmy na łokciach i piętach – jest najszybciej , jak nie potrafisz idź na pontonową !
    Zimna woda jest w 2 przysznicach na zewnątrz.

    Wg mnie masz problem mi jedynie przeszkadzały liżące się wszędzie pary – prawie kopulowali w basenach co krok , aż nie miło na to patrzeć , ale biedni są ani samochodu , ani mieszkanka więc robią to na termach – obrzydliwe .
    Jak zwykle nie brakuje ludzi , którzy nie potrafią się zachować ale tak jest zawsze – Polak poterfi .
    No i kupę fotografów – fota i na fejsa !!! dramat !
    Uważam , że przesadziłeś ze swoją opinią , ja jedyne co mogę zrobić to polecić .
    Ceny normalne kawa 6 zł w filiżance , chcesz w plastiku masz za 5 zł !

    Warto tam być , a ty miałeś zły dzień !!!!!
    Polecam termy Białka !!!!!!
    A z Częstochowy tylko 2,30 min !!!
    Z powrotem 3.10 !!!!!

  24. Jacek i Marta

    Witam,
    Przyznam, że jestem zdumiony niektórymi opiniami, bo zjeździliśmy z narzeczoną sporo miast i aquaparków i jedynie tutaj i do Gołębiowskiego w Wiśle wracamy z przyjemnością. W Bani niewątpliwie najbardziej spodobała nam się strefa saun, gdyż dzięki braku znajomości kultury saunowania lub po prostu ze względu na odczuwalny wstyd (nie potępiam, każdy ma swoje zdanie na ten temat) nie ma tam takiego tłoku jak w pozostałych dwóch strefach. Ostatni raz byliśmy tam na początku sierpnia 2014 roku i jak zwykle spędziliśmy tam cały dzień. Był to dla nas zasłużony relaks po kilku dniach spędzonych wysoko w górach. Uważam, że nie ma nic bardziej relaksującego i odprężającego niż saunowanie i pływanie na golasa w chłodnej wodzie. Potwierdzam, że obsługa jest bardzo miła i profesjonalnie podchodzi do tematu. Owszem zdarzają się “oglądacze”, ale jeśli ktoś nie ma problemu z nagością to naprawdę może spędzić tam fajnie czas. Po kilku godzinach tam, nawiązaliśmy kilka ciekawych znajomości i w większym gronie uczestniczyliśmy w zabiegach. Na obiad wyszliśmy do strefy cichej ze względu na bogatsze menu, ale napoje chłodzące i drobne przekąski zakupiliśmy w saunarium. Osobiście jestem zadowolony w Termach Bania i z pełną odpowiedzialnością mogę ją polecić znajomym.

  25. Z zainteresowaniem poczytałem wszystkich opini. Najbardziej denerwujące jest atakowanie innych za opinie. Przecież na tym polega ocena że jednemu sie podoba to drugiemu to. Jeden woli golonke drugi jest królikiem i je marchewkę nie mnie oceniać co jest lepsze.Ogólnie smieszy mnie problem nagości w saunach. Przeciez przy wejściu napewno jest informacja że w saunach obowiązuje strefa nagości więc jesli komuś to nie odpowiada to nie idzie do strefy saun zawse może pojechac do aquaparku gdzie są sauny w majtkach. Nie byłem jeszcze w Bani więc nie wyrażam swojej opini tylko donoszę się do komentarzy u zamieszczonych. fakt że nie znoszę tłoku wiec raczej z takich przybytków stara sie nie korzystać w weekendy lub w jakimś szczycie urlopowym. Z opini które zamieściliście to dla mnie największy minus to strefa saun od 18 lat , tego jeszcze nie spotkałem, chyba że chodzi o to że osoby poniżej 18 lat wchodzą z kimś dorosłym. Do saun najczęsciej idziemy cała rodziną ( syn 13 lat córka 10) i w Nemo czy Termach rzymskich niema z tym problemu.

  26. Byłem w Białce i potwierdzam większość opinii autora, choć niektóre są zbyt łagodne a inne przesadzone : ) Sam obiekt jest świetny, zwłaszcza zimą, kiedy można leżeć na zewnątrz w ciepłej wodzie a z nieba pada śnieg lub deszcz. Bardzo przyjemne i orzeźwiające. Ponieważ byłem zimą tłumy były mniejsze i ogólnie było bardzo przyjemnie. Natomiast jedzenie to rzeczywiście horror, zwłaszcza w restauracji hotelowej. Jedzenie odradzam, natomiast same termy są według mnie warte odwiedzenia.

  27. Byłem w Białce dziś, z gruponem 2+2 koszt 215 zł w tym obiad dla 2 dorosłych i 2 dzieci. Fakt że gorąco, duszno i nigdzie tylko w kiblu i szatni chłodniej Lub na zewnątrz, przydałaby się chłodna woda. W tarnowie aqa park ma dwie sale – jedna aqa park bardzo ciepło i basen do pływania chłodniej. Obiad bardzo dobry w cenie kuponu, ale za 4 napoje (mineralne i tymbark małe butelki) zapłaciłem 20 zł. Obiekt mały, byliśmy we wtorek, w weekend nie chciałbym się tam znaleźć. Gniazdka nie działają więc suszarki nie ma co brać, a te na ścianach to porażka. W tzw placu zabaw 0-5 lat, są 3 wiadra 20 litrowe zawieszone 2 metry nad ziemią, napełniają się wodą i wylewają, UWAGA jak małe dziecko zerwie takim wodospadem to masakra.

  28. fajna terma w bialce tarzanskej strefa nagosci w porzadku jeden minus np ja dobrze jestem wyposarzony przez nature i mlodzi gapiacy sie na przyrodzenie do kolan do zenujace bylo pozatym dobre wrazenia

  29. Czołem. Byłem dzisaj, Niedziela,od 15:00. Parking darmowy, raczej luźno. Cena za “open” czyli wszystko za 75pln za 3,5 godziny za 1 dorosłą osobę. Informacje o strefie nagości w ssaunach podana ustnje już przy kasie ale …. uznaliśmy z żoną, że to jest ostrzeżnie, że można SPOTKAĆ golasa ale nie że to WYMAGANE. Żart jakiś. Co gorsza, obsługa wywlekła moją żonę z sauny i dostała ultimatum, albo nago albo wcale. Wybrała na początek nago i tu problem bo skoro dla naturysty nagość nie jest problemem to czemu faceci w saunie oczu nie mogli oderwać, no k…a. Albo oswojeni i nie gapią się albo erotomani i to już nie jest fajne. Gadania o toksycznych gaciach nie kupuję, o toksynach zatrzymywanych przez tekstylia też nie. Moje toksyny więc moja decyzja.Oczywiście skoro taki jest wymóg i regulamin to ja stosuję się i w przyszłości za sauny płacił nie będę. Górale pewnie nie zbiednieją.Jedzenie “na basenie” mnie odrzuca, gorąco, wilgotno a ja mam jeść ze smakiem. Nie, dziękuję! Natomiast baseny, fale i inne wirowe atrakcje super. Reasumując, pewnie wrócimy tam ale sauny ominiemy szerokim łukiem. Nie jestem naturystą i robierał się publicznie nie będę. Nie będę też wlepiał oczu w golasa ale to obsługi nie interesuje, tak jakby to działało z wzajemnością. Skoro ktoś jest goły to ja mam odwzajemnić swoją goliznę, a w życiu! Tekstylia chronią przed raczej paskudnymi widokami wiszących jaj, przebarwień na kości krzyżowej itp. Generalnie dla osób ze świadomością WYMOGÓW sauny polecam całość a dla tekstylnych resztę.

  30. A co ma wspólnego naturyzm ze saunami. Nic. Temu Panu i innym przeciwnikom
    zdrowego, kulturalnego i prawidłowego saunowania można powiedzieć tak. Toksyny może są i jego ale smród z gaci w saunie jest już wspólny i ja nie życzę sobie go wąchać. Kultura osobista nakazuje że jeśli pisze jak byk że obowiązuje strefa nietekstylna to albo gość akceptuje albo nie i po krzyku.
    Jak nie lubi sauny to po co tam chodzi i pisze jakieś głupoty.
    Ja z kolei zauważyłem że osoby chcące wejść w gaciach nie do końca mają czyste intencje i mają ze sobą jakiś problem z którym nie mogą sobie poradzić.
    Pozdrawiam wszystkich miłośników najwspanialszej i najcudowniejszej formy wypoczynku w saunie.

  31. Zgadzam się w 100 % z Panem który opisał sytuacje term w Białece Tatrzanskiej. Bylismy tam rok temu i jednym słowem to co maja do zaoferowania za takie pieniądze to jedno czyste dziadostwo . Saunarium porażka może i dostajesz ręcznik do okrycia aby nie świecic tyłkem ale do samej sauny nie pozwalali wchodzić okrywając się ręcznikiem tylko nago a to akurat jest niesmaczne siedzieć nago z obcymi mi ludźmi i starymi facetami co sie na mnie lampia bo chyba po jeno tam przychodza. I może jeszcze dałoby się przezyc to że w samej saunie jest sie nago ale po wyjściu z niej ludzie powinni sie okryc recznikiem a nie stare dziady praduja z chu**** na wierzchu aż rzygać się chce. Lubię chodzic na sauny ale to miejsce na pewno odwiedziliśmy ostatni raz porażka totalna nie polecam !

  32. Co do strefy saun Bani to niestety ludzie nie potrafią czytać! Pisze wprost przy wejściu “strefa nagości” ale chodzi o kostium który zostawiamy na półce i owijamy się ręcznikiem. W saunie suchej siedzimy tak żeby nie dotykać ciałem desek czyli możemy być zawinięci w ręcznik, a możemy siedzieć nago na ręczniku. W saunie parowej ręcznik zostawiamy na wieszaku, spłukujemy siedzisko i siedzimy nago, są naklejki na drzwiach czytamy i się stosujemy, czy to takie trudne? Jak ktoś nie potrafi to jest wypraszany. A w strefie wypoczynku na leżaku jedni w ręcznikach inni bez.
    Czy mnie to razi w oczy?
    Wprost, na saunę przychodzę: odpocząć, wyciszyć się, nabrać odporności organizmu, poprawić samopoczucie.
    NIE PRZYCHODZĘ WPATRYWAĆ SIĘ W CZYJEŚ MIEJSCA INTYMNE. Jeśli macie z tym problem idźcie na zwykłą saunę przy basenie gdzie ludzie są w kostiumach kąpielowych – ich sprawa, przy poprawnym saunowaniu poparzycie sobie pewne miejsca co mnie osobiście nie obchodzi ALE skoro w BANI jest jasno napisane jak się zachowywać to albo się dostosujcie i miejcie szacunek dla innych albo papa.
    Pozdrawiam

  33. Zakompleksiony baran jesteś, cieszymy się, że więcej nie przyjedziesz, nie będziesz robił tłoku. Naucz się czytać ze zrozumieniem – może ogarniesz cenniki i załóż mocniejsze okulary to dostrzeżesz etykiety z opisami basenów i zalety kompleksu. P.S. penisa też możesz powiększyć i nie będziesz musiał się wstydzić na saunach.

  34. Stanowczo nie polecam!!!! Sylwester 2016/2017 bezczelnie doliczono mi 180 zł do rachunku!!! GÓRALSKA GOŚCINNOŚĆ!!! Tylko kasa kasa kasa!!!

  35. Regulamin saun w termach Bania kilka miesięcy temu się zmienił i zasadniczo jest teraz tak że można wchodzić na sauny w strojach kąpielowych ale zapis uprzedza że można spotkać osoby bez kostiumów i odwrotnie….
    Szczerze dla mnie krok w tył term Bania – nadal uważam za niezdrowe wdychanie wydzieliny z kostiumowej chemii – można siedzieć w białym ręczniku bądź pareo.
    Cóż rynek próżni nie lubi stąd blisko do Term Bukowina i do Chochołowskich.

  36. Niestety kultura saunowania na Podhalu ostano mocno podupadła. Zapowiadający się świetnie obiekt ” termy Chochołowskie okazał się nie wypałem, brak kultury saunownia, głośno i zimno w saunach. Ale to nowy obiekt kiedyś może będzie lepiej. Niestety nasze ulubione saunarium w Terma Białka mocno nas rozczarowała. Zmiana regulaminu to jak zauważył klosss krok w tył i to duży. Bywaliśmy tam często przed zmianą regulaminu, strefa saun była wtedy strefą całkowicie nie tekstylną okrągły tydzień. Zmiana regulaminu sprawiła że przybyło odwiedzających saunarium, ale nie tych którzy saunującuch poprawnie. W saunach bywa głośno, zdarzają się klienci w strojach, niektórzy prosto z sauny zamiast pod prysznic idą od razu do basenów lub jacuzzi, lub ubierają strój na spocone ciało i wtedy do basenu.
    Jak komuś mało miejsca w strefie relaksu to też do saunarium bo przecież można do baseny w stroju, przez co całe całe wycieczki tekstylnych można spotkać. Głośno, tłoczno, nie polecam.

  37. hehehe to masz problem z nagoscia i tyle….sauny prawdziwe to nago i tyle..wstydzisz sie to nie chodz;) w czeladzi np..jest poniedzialek 1 dzien co moge wejsc w stroju

  38. KowalskiNowak

    Niestety jest jeszcze gorzej,
    strefa saun zmieniła się w miejsce dla podglądaczy, wprowadzenie możliwości wchodzenia w strojach kąpielowych doprowadziła do tego że jest tłok, wchodzą ludzie tylko po to aby podglądać innych, saunarium zrobiło się meliną , brak kultury saunowania , obsługa nie zwraca uwagi osobą krzyczącym w saunach, sprzedają alkohol ledwie trzymającym się na nogach, ale kasa się zgadza, niestety w Chochołowie i Bukowinie nie jest lepiej. Przerażający jest brak kultury, gdy widzisz kilka wstawionych osób opartych o barierkę i komentujących tych bez kostiumów wchodzące do basenu.

  39. Byłem ostatnio po raz kolejny w Termach Bania i po raz OSTATNI!!!! I to co było ostatnio to masakra jakaś!!!! Czy ktoś kontroluje w ogóle ilość osób na basenie!!!
    Tłok jak wakacje na plaży we Władku. Aby zjechać z dzieckiem na zjeżdżalni pontonowej trzeba stać w kolejce ponad 40 minut. Po za tym brud i syf. Smród starego spalonego oleju z baru, dziwi ę się ż czując taki zapach ludzie zamawiają tam dania.No cóż, jest popyt to właściciel ma wszystko w d…ie.

  40. Wszyscy ratownicy i pracownicy się odezwali .Szef każę robol robi.
    Od dawna wiadomo iż największe Chamstwo jest pod tatrami .

  41. Wszyscy piszecie tylko o saunach i basenach a największą atrakcją jest hotel. Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu gdzie za dobę zapłaciliśmy ok 700 zł. I to po rabacie! Kiedy weszłam i zobaczyłam pokój w którym miałam spędzić ten wspaniały wypoczynek myślałam, ze się przewrócę. Mały ciemny pokoik śmierdzący tak jak i wykładziny na korytarzu które są tak brudne, że nie da się już ich doczyścić trzeba je poproszę wymienić. Oczywiście w recepcji usłyszałam, że taki jest standard pokoik całym hotelu lub są nowe pokoje dostępne za 1100zł. Ludzie Mariott kosztuje ok 400 zł i nie chce się z niego wychodzić. W Bani standard pokoju to nawet jednej gwiazdki nie powinien mieć mniej więcej wyglada pokój jak w amerykańskich filmach pokój w przydrożnym motelu. Jakoś próbowałam się z tym pogodzić do momentu kiedy nad dostawka, w której spała moja trzyletnia córka zauważyłam pająka wielkości ręki mojego męża apozniej jeszcze trzy. Myślałam ze to ptasznik. Za oknem mieliśmy choinki oblepione pajęczynami a ze w oknach nawet nie ma siatek czyli moskitier wiadomo skąd się znalazły w pokoju. Cena za pobyt w tym hotelu to nieporozumienie. Kpina z ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.