Imbir

Po dużych (dużych? ledwo -15!) mrozach przyszła odwilż. A ja sobie przypomniałem o mojej nalewce imbirowo-pomarańczowej. Ponieważ rewelacyjnie rozgrzewa ciało (a nie tak jak alkohol solo który je wyziębia) postanowiłem napisać co nieco o imbirze.

Imbir

Chyba każdy widział korzeń imbiru. Rośnie daleko, niezbyt głęboko, kwiaty można spotkać w polskich kwiaciarniach. A korzenie – w sklepach – nie jesteśmy już skazani na zmielony imbir którego smak jest dużo gorszy niż świeżego czy choćby mrożonego. Imbir ma przyjemny, lekko słodki zapach, na początku nawet słodki zapach by po chwili zamienić się w palący, lekko gorzki ale ciągle bardzo intrygujący.
Za ostry smak imbiru odpowiada gingerol – związek podobny do kapsaicyny z chili.
I oto czego nauczyłem się o tej przyprawie na Dalekim Wschodzie: jeśli chodzi o ostrość to świeży imbir jest słabszy niż suszony. Wspomniany gingerol dopiero po podgrzaniu zamienia się w zingeron a następnie szogaol.

Właściwości imbiru

Imbirowi przypusuje się mnósto działań leczniczych, większość z nich jest udowodniona naukowo. Przytoczę tylko kilka, najbardziej przydatnych. Imbir ma działanie przeciwbólowe, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, przeciwzapalne, żółciopędne, pobudza motorykę przewodu pokarmowego, pomaga na chorobę lokomocyjną. Ponadto wpływa na obniżenie lipoprotein LDL przez co zmniejsza poziom cholesterolu we krwi. Innym, udokumentowanym działaniem jest działanie przeciwnowotworowe (wysoka zawartość antyoksydantów). Imbir rozrzedza krew i utrudnia jej krzepnięcie. Działa podobnie do aspiryny którą zazwyczaj zażywa mój tato.
Azjaci używają pasty imbirowej do leczenia reumatyzmu i zapalenia stawów oraz zwyrodnienia kręgosłupa.

Dla urody

Imbir zawarty w kosmetykach ma działanie przeciwzmarszczkowe. Ale również spożywanie go w świeżej postaci, w niewielkich ilościach ale regularnie dobrze wpływa na wygląd cery.

W domowej apteczce

W domowej apteczce przydaje się szczególnie jako środek przeciwbólowy (np na bóle zębów, zatok, migrenowe czu menstruacyjne) oraz rozgrzewający.
Świeży imbir, pokrojony i zalany wrzątkiem po ostudzeniu doskonale nadaje się do dezynfekcji gardła przy wszelkich infekcjach. Działa lepiej niż płukanie gadrła wodą z solą.

Grypa? W czym problem? Plasterek imbiru pod język – możesz go zjeść gdy straci smak. Codziennie rano jesienią, wiosną i zimą gdy odwilż. Zapewniam że ani przeziębienie, ani grypa – drogą kropelkową nie będą miały do ciebie dostępu.

W kuchni

Najbardziej znanym zastosowaniem imbiru jest używanie go w przyprawie piernikowej oraz mieszance curry. Imbir dodaję do kawy i grzańca razem z kardamonem i cynamonem jeżeli chcę żeby napoje te miały właściowści rozgrzewające. Wtedy używam suszonego, sproszkowanego imbiru. Do „niesłodkich” rzeczy – tylko świeżego.
Na rozgrzanie polecam następującą nalewkę mojego autorstwa którą doskonaliłem przez 8 lat (w sumie 4 cykle produkcyjne):

    Składniki:

  • pół litra spirytusu
  • korzeń imbiru ok 20 dkg
  • sok z kilograma słodkich pomarańczy
  • otarta skórka z 2 pomarańczy
  • pół łyżeczki zmielonych goździków
  • szklanka cukru
    Przygotowanie:

  1. obieramy imbir ze skórki, miażdżymy go i kroimy na jak najdrobniejsze kawałki i zalewamy spirytusem na 3 tygodnie
  2. nalew zlewamy do butelki, pozostałości zasypujemy cukrem i macerujemy tydzień
  3. następnie syrop dodajemy do spirytusu, imbir płuczemy w soku z pomarańczy, wszystko wyciskamy i łączymy ze spirytusem. imbir można wyrzucić albo używać do okładania obolałych miejsc i stawów
  4. dodajemy zmielone goździki
  5. przechowujemy w ciemnych butelkach – po koniaku przez minimum 1 rok
  6. 1 kieliszek nalewki rozgrzewa organizm na długi czas

Możesz też pokroić trochę imbiru, dosypać cynamonu i zalać to wrządkiem. Gdy przestygnie dość znacznie, dodaj miodu do smaku. Wypij i do łóżka! Wygrzejesz się lepiej niż po aspirynie!

Imbiru dodaję również – ale bardzo mało – do rosołu drobiowego – wystarcza jeden malutki plasterek na 3 litry rosołu. Podobnie z podrobami. Próbowałem dodawać do pasztetów tak jak podaje moja książka kucharska ale niespecjalnie mi smakowało.
W lecie, w upalny dzień polecam szczyptę imbiru do zimnego, kwaśnego mleka prosto z lodówki. REWELACJA!
Imbir dobrze komponuje się z gałką muszkatołową, czosnkiem, zielem angielskim, liściem laurowym, goździkami, chili czy kurkumą.
Uwaga – dodawajcie tej przyprawy z umiarem bo jest bardzo intensywna i można łatwo zdominować podstawowy smak dania. Druga sugestia – używam imbiru w kuchni od prawie 10 lat i zauważyłem pewną prawidłowość. Do napojów w których zależy mi na orzeźwiającym smaku dodaję go na samym końcu. Do potraw w których chcę aby pozostawał gdzieś z tyłu – dodaję go na początku lub w trakcie gotowania.

Kiedyś gdzieś znalazłem pastę która rewelacyjnie nadaje się do przprawiania tłustych ryb słodkowodnych które „trącą” mułem. Potrzeba po łyżce zmiażdżonego czosnku i imbiru, po pół łyżeczki zmielonego kminku, pieprzu zielonego i kurkumy. Mieszamy to z odrobiną soli, dwoma łyżkami oleju i sokiem z 1 cytryny. Rybkę smarujemy z każdej strony i odstawiamy na godzinkę do lodówki. Pieczemy w folii.

W Sushi-Barach między poszczególnymi sushi można raczyć się krojonym, delikatnym, marynowanym imbirem z sosem sojowym – tzw. Gari. Ma on na celu neutralizację smaku. W przepisach które znalazłem w polskim internecie wiele osób nie bierze pod uwagę tego że zazwyczaj ten marynowany imbir to bardzo młode kłącza. Dwa, są przed osoleniem blanszowane około minutę we wrzątku. W Chinach podobnie robi się imbir marynowany w cukrze – jakby w słodkim syropie. Ale to również bardzo młode kłącza, ten który znajdziesz w markecie może być mocno przerośnięty. Poznasz to dopiero gdy ułamiesz korzeń. Młody imbir nie ma „włosków” – czyli wyraźnych włókien. Poza tym ten japoński to zupełnie inny niż ten który znajdziesz w Polsce.

Ale w imbirze urzekło mnie najbardziej jednak..

Piwo imbirowe

To które można dzisiaj naleść na półkach marketów zawiera jedynie dodatek smakowy. Kto pił prawdziwe piwo imbirowe np. na Jamajce (tak, na Jamajce – w Anglii już też nie ma prawdziwego, wszystko chemia) – wie czemu cieszy się ono taką popularnością we wszelkich filmach i serialach zza oceanu. Na allegro albo ebay można kupić czasem proste mieszanki przypraw z których po niedługiej fermentacji samemu można zrobić piwo imbirowe – będzie dużo lepsze niż to sklepowe!

Imbir – afrodyzjak

Z uwagi na swoje stymulujące i rozgrzewające działanie imbir uznawany jest za afrodyzjak. Powiem więcej, w kręgach BDSM obrany, świeży korzeń imbiru uczestnicy seksualnej sesji BDSM często wkładają sobie do.. nie, nie do ust. Pieczenie i śwąd ust i języka wcale niajwiększym bólem jaki może znieść ciało człowieka w zetknięciu z imbirem.. brrr.. a wiem o tym bo.. Krystyna z gazowni mówia.. :)

Zdrowa dieta