Krwiomocz? Krew w moczu? Na szczęście to tylko… rydze!

Wczoraj się przestraszyłem. Wizyta w ubikacji jakich wiele. Chwila relaksu, trochę gwizdania pod nosem i pęcherz już pusty. Zanim spuściłem wodę – wystraszyłem się dość mocno. Krwiomocz! Mam krew w moczu! Matko Boska, od razu pomyśałem o problemach z nerkami, kamieniach nerkowych, zapaleniu pęcherza moczowego czy niedrożności moczowodów. I o nowotworze dróg moczowych.

Krwiomocz – krew w moczu

Moja pierwsza myśl “no pięknie, nie sprawdzałem zakwaszenia organizmu (na diecie wysokotłuszczowej może się zdarzyć z uwagi na brak węglowodanów i cukru w diecie), ciała ketonowe podskoczyły i rozpieprzyłem sobie nerki!”. Ale powoli. Szybka analiza diety z ostatniego tygodnia. Nie powinienem mieć zadnych problemów! Ilość wody wystarczająca, ostatnie badania morfologiczne 6 tygodni temu niczego nie pokazywały. Mocz był czerwony jak krew. No może lekko brązowy.
I nagle – oświecenie.

Jadłeś rydze? Dlatego masz czerwony mocz!

Rydze zawierają dużo pigmentu w postaci dwóch grup przeciwutleniaczy (antyoksydantów): karotenoidów i flawanoidów. Karoten nie jest rozpuszczalny w wodzie a rydze zawierają do najwięcej z wszystkich znanych jadalnych roślin (zobacz opracowanie – niestety płatne). Wystarczy więc że wypijesz sporo wody i kolor moczu znowu wróci do normy.

Mój “krwiomocz”

Taka właśnie była natura mojego krwiomoczu. Po prostu zjadłem około pół kilograma rydzów na maśle. Pyyyycha! Troche wody i dwa piwa oczyściły moje nerki bardzo skutecznie już po 3 godzinach. Jeżeli więc w związku z sezonem (niestety kończącym się) na rydze ciebie również dotknął problem krwiomoczu – nie martw się. Jeżeli jednak problem widzisz nadal mimo iż w twojej diecie nie ma karotenu ani rydzów czy kurek – zgłoś się do lekarza. Obecność krwi w moczu może być sygnałem groźnych chorób (opracowanie w j. ang.).

Barwa moczu

Co jeszcze wpływa na barwę moczu? Leki (zwłaszcza związane z leczeniem nerek i przewodu moczowego), buraki, marchew, jerzyny, rydze i kurki. Mocz zawiera 96% wody, pozostała część do mocznik oraz sole mineralne. Kolor moczu powinien być słomkowy, smak słony (jeśli ktoś próbował np. przy urynoterapii), w badaniach nie powinien zawiarać bakterii, cukru ani białka, białych ani czerwonych krwinek.

Dołącz do 3 466 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

Dołącz do 3 466 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

3 myśli na “Krwiomocz? Krew w moczu? Na szczęście to tylko… rydze!”

  1. hehehe miałem dziś to samo z rana. Pojadłem wieczorem rydzów i kani na masełku. Rano ide odcedzić orzecha patrze, kurde no krwią sikam. Przez chwile konsternacja, ale myśle sobie- rydze. Na wszelki wypadek zasięgnąłem informacji w sieci i się upewniłem, że jednak rydze :)

  2. ufff, ja nie wierzyłem, jakbym pędzel po malowaniu na czerwono płukał …. strach, ale pomyślalem może to te rydze? mają takie mleczko, że na palcach zostało …
    no i ulga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.