Dorsz (lub każda inna ryba) w śmietanie – przepis, że palce lizać!

Ryby są dość wdzięcznym daniem i można je przygotować w bardziej „niezwykły” sposób niż ryba po grecku czy zwykły smażony filet. Właściwie o każdej porze roku można trafić na świeże ryby takie jak pstrągi, łososie, sandacze czy makrele – dlatego dzisiaj napiszę o sposobie przygotowania takich ryb pod zapiekaną pierzynką ze śmietany.

Bohaterem dzisiejszego tekstu będzie dorsz, choć w jego roli świetnie sprawdzi się niemal każda z wyżej wymienionych ryb a nawet ryby mrożone: mintaj, morszczuk czy inne – co kto lubi albo co akurat ma pod ręką. Potrawę pokażę na świeżej, surowej rybie, już sprawionej, którą wyfiletuję.

Deska do ryb?

Niektórzy mówią, że z rybą trzeba „pracować” na innej niż drewniana desce, ponieważ drewno szybko łapie zapach ryby. Rzeczywiście, jednak ja zawsze po umyciu deski solidnie wycieram ją octem spirytusowym i to załatwia sprawę zapachu.

Na zdjęciach zobaczysz, że filetuję rybę i usuwam jej skórę. Dorsz ma dość grubą skórę, której w tej potrawie nie potrzebuję więc ją dość łatwo „odkleić” od fileta. Jeśli filet potrzebny Ci będzie tylko na smażenie „saute” lub w mące – nie musisz zdejmować z niego skóry.

Składniki:

  • 1 oczyszczony i sprawiony dorsz, średniej wielkości
  • 2 cebule,
  • po jednej marchewce i pietruszce
  • 6-7 ziemniaków
  • pół litra kwaśnej śmietany
  • 20dkg żółtego sera
  • pół pęczka siekanego szczypiorku
  • 3 liście laurowe, 2 kulki ziela angielskiego
  • pół łyżeczki soli i pieprzu

Wykonanie:

  1. Filetuję rybę (nacinam od kręgosłupa, prowadząc nóż od głowy w kierunku ogona, odcinam z filetów płetwy oraz zrywam skórę).
  2. Do garnka wlewam 2 litry wody, dodaję sól i przyprawy, pokrojone w talarki, obrane ziemniaki ziemniaki, obrane marchewkę, pietruszkę i cebulę i gotuję, aż ziemniaki będą na wpół miękkie (ok 10-15 minut)
  3. W międzyczasie mieszam śmietanę ze szczypiorkiem i startym serem oraz pieprzem
  4. Ugotowane warzywa wyjmuję z wywaru i wykładam na wysmarowane masłem narczynie żaroodporne w taki sposób, że połowę ziemniaków układam na dnie, potem resztę warzyw
  5. W gorącym wywarze umieszczam filety z ryb – nie gotuję ich, po prostu sobie tam siedzą, pod przykryciem. Temperatura płynu jest na tyle wysoka, że po 10 minutach ryba będzie niemal ugotowana. Wyjmuję ją i rozkładam na warzywach, przykrywając pozostałą częścią warzyw
  6. Całość zalewam przygotowaną wcześniej mieszanką śmietanową
  7. Umieszczam na wszystkim jeszcze kilka ugotowanych ziemniaczanych talarków
  8. Całość posypuję usmażoną na złoty kolor bułką tartą (zbrązowieje w piekarniku)
  9. Wszystko wędruje na 20 min do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni.


Teraz dzieje się magia: smaki mieszają się, ser rozpuszcza, warzywa przechodzą rybą a ryba warzywami. Posiłek jest bardzo sycący (choć ja dorzucam jeszcze sporo masła) i smaczny. I dobry na chłodne dni :)

Podsumowanie

Dorsz w śmietanie

Doskonała odmiana od ryb przyrządzanych w panierce lub smażonych saute. Warto spróbować tej „śmietanowej” zapiekanki z rybą w roli głównej.

Choć nie jest to szybka potrawa jednogarnkowa, to ręczę, że warto przyrządzać wszelkiej maści ryby w śmietanie bo to jakby odkrycie ich na nowo. Do śmietany, w której był szczypiorek możesz zamiast niego dodać np. łyżeczkę siekanego czosnku lub kminku albo curry albo szczypt parę gałki musztatołowej. Cebulę możesz zamienić na por a marchewkę na pomidory. Bez obaw – wyjdzie na 100%!

Ocenił Rafał Mróz: 5.0 gwiazdek
*****

A jaka jest Twoja ulubiona „rybna” potrawa? Podaj przepis albo choć ją wymień (zrób innym smaka, a co!:))

close

Dołącz do 575 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie
Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

close

Dołącz do 575 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie
Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

17 komentarzy do “Dorsz (lub każda inna ryba) w śmietanie – przepis, że palce lizać!”

  1. Witam, w przepisie jest po jednej marchewce i pietruszce a na zdjęciu jest ich znacznie więcej…..ile właściwie ma ich być?
    Pozdrawiam

    1. Beato: w zupełności wystarczy po jednej, choć możesz ująć ziemniaków i zastąpić je tymi warzywami. Ja wrzeczywiście mam więcej marchewki (dałem dwie mniejsze a pietruszka była jedna bo spora). Ważdne: wszystkie warzywa korzeniowe warto jest przekroić wzdłuż, na krzyż – wówczas uzyskuje się lepszy wywar, bo dużo smaku i aromatów znajduje się właśnie w rdzeniu.

  2. Przepis świetny, napewno spróbuję ale na razie dorsza (bacalao) w różnych postaciach mam dosyć. W Portugalii i w Hiszpanii to speciał. Moją ulubioną potrawą jest jednak łosoś w syropie klonowym.Przepis znalazłam w internecie
    i jak dotąd nic go nie przebiło, ale zobaczymy. Pozdrawiam – Wiesława

    1. Bez ziemniaków też wyjdzie świetna. Możesz też je zastąpić np. cukinią albo rzepą. Cukinia surowa, rzepa podgotowana tak jak ziemniaki. Super wygląda i smakuje także z fasolką szparagową :)

  3. A może rybkę w zalewie???

    ZALEWA DO DORSZY I INNYCH RYB

    4 szklanki wody
    1 szklankę octu 10% (czasami używany ocet jest b. estragonowy, wtedy dajemy go troszkę mniej)
    ½ szklanki cukru
    1 łyżeczka soli

    Przykład: na 3 kg dorsza (filety ze skórą) potrzebujemy 3 porcje zalewy.

    Dużo cebuli (jedną część) do przełożenia ryb przed smażeniem oraz osobno drugą część cebuli do zalewy, pieprz ziarnisty (potłuczony), liść laurowy, ziele angielskie.
    Zamiast soli użyć odsianej vegety (drobnej) (kucharka lub podobnej w smaku).
    Cebulę którą użyliśmy do przełożenia ryb wyrzucamy.

    Ryby należy oczyścić, (ewentualnie pokroić) następnie ułożyć w jakimś naczyniu przełożyć cebulą posypując vegetą, po około godzinie są gotowe do smażenia.
    Przed smażeniem obtoczyć w mące (do mąki dodać niewielką ilość tartej bułki oraz vegety – zamiast soli).
    Zalewę zagotowujemy z przyprawami (ziele angielskie, listek laurowy pieprz), natomiast cebulę zagotowujemy bardzo krótko w osobnym naczyniu, po odcedzeniu dodajemy do zalewy i chwileczkę gotujemy.
    Po lekkim wystudzeniu zalewamy usmażone i ułożone w słojach lub innych naczyniach ryby – po tygodniu (a najlepiej po dwóch)… jemy.
    Smacznego!!!

    1. Dziękuję za Twój przepis. Osobiście unikałbym używania vegety czy podobnych przypraw – to w zasadzie sama sól ze wzmacniaczem smaku. W ten sam sposób (ale z użyciem soli i octu jabłkowego) przygotowuję pstrągi w słoikach. Jeśli poczekają dłużej (1-2 miesiące) wówczas ości się rozpuszczają (przynajmniej te pstrągów).

  4. Dorsz to w zasadzie żadna ryba.
    Najbardziej wartościowa część to wątroba,z której wyrabia się tran.
    Kilka tygodni temu postanowiłem usmażyć właśnie wątróbkę.
    Okazała się re-we-la-cyj-na.
    Użyłem do smażenia masła ,a ją samą przyprawiłem tylko solą
    i pieprzem. Po krótkim obsmażeniu trafiła na talerz. Wrażenia?
    Bardzo smaczna i delikatna,w smaku przypominająca smażoną kanię. Dodam, że pochodziła z dorsza ważącego dobre 10kg złapanego tutaj, tzn. w Norwegii,w której obecnie przebywam.
    Wiadomym jest,iż ryby z tego rejonu,a więc wód b.zimnych charakteryzują się najmniejszymi zanieczyszczeniami.
    Ponoć, przynajmniej tak słyszałem, tutejszym przysmakiem jest ikra pochodząca właśnie z tej ryby i osiągająca wysoką cenę. Co prawda sprawiana przeze mnie sztuka posiadała jej sporo,jednakże nie odważyłem się jej spróbować.
    Szczerze powiedziawszy nie wiem za bardzo jak miałbym ją przygotować. Jednakże ciekawi mnie,jak wypadłaby w smaku w porównaniu z kawiorem rosyjskim,który miałem kilkakrotnie okazję jeść w swoim życiu.
    Nie zostaje więc nic innego, jak poszperać w internecie.
    Pozdrawiam i życzę wszystkim Szczęśliwych Świąt Wielkanocnych.

    1. Kilka razy miałem przyjemność jeść wątrobę dorsza – taką jak opisujesz – rzeczywiście smak wyborny (nawet jadłem ją na surowo, jest jeszcze lepsza). Ale niestety w Polsce jest nie do dostania w takiej postaci :(

  5. Rewelacja z tym dorszem w śmietanie.
    Mam zapas z Norwegii z ostatniej czerwcowej wyprawy, zaraz rozmrożę.
    Wszystkie twoje mailingi czytam regularnie, są bardzo wartościowe.
    W przyszłym roku organizuję kolejną wyprawę do tego cudnego kraju.
    Wędkować (i konsumować) będziemy na łowiskach wokół wyspy Vega.
    Może się przyłączysz, Rafale?
    A może kto jeszcze?
    Wtedy posmakujecie wątróbki dorsza! Świeżutkiej! Krzysiek wie co pisze!
    A może ma kto ochotę na mule zbierane podczas odpływu?
    To jeszcze nie wszystkie atrakcje kulinarne.
    Zapraszam na wyprawę w czerwcu 2014. Właśnie zacząłem zbierać ekipę.

  6. Dziękuję za przepis. Rybka była na dzisiejszy obiadek – przepyszna. Śmietankę przyprawiłam przyprawą curry, ponieważ nie miałam szczypiorku. Następnym razem bedzie w orginale. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.