Jod a niedoczynność tarczycy, czyli dolewanie oliwy do ognia

Zarówno lekarze jak i wielu praktyków medycyny alternatywnej próbuje szukać jednej substancji, które może pomóc chorym na niedoczynność tarczycy. Lekarze uważają, że tą substancją jest syntetyczny hormon tarczycy, a owi praktycy – że to jod.

Kiedy naukowcy dowiedzieli się, że niedobór jodu wywołuje niedoczynności tarczycy, natychmiast zarekomendowali jodowanie soli kuchennej.

Dlaczego joduje się sól?

Dlaczego akurat soli? Z prostego powodu. Chodziło o to, aby ludzie przyjmowali bardzo małe dawki jodu, a jak wiadomo – sól używana jest z wielką oszczędnością, z uwagi na swój intensywny smak – dlatego była świetnym „nośnikiem”.

Przyjęta strategia była bardzo efektywna w korygowaniu poziomu jodu u ludzi. Jednak miała także nieoczekiwany – i niepożądany – skutek. W krajach, gdzie dodano jod do soli kuchennej zwiększyły się ilości zachorowań na autoimmunologiczną chorobę tarczycy. Ten efekt zaobserowowano na przykład na Sri Lance, w Turcji, Brazylii, Chinach, Grecji. Ponadto nie zmniejszyła się ilość chorych na niedoczynność wywołaną niedoborem jodu (o czym za moment).

Dlaczego tak się stało? Ponieważ zwiększona podaż jodu, zwłaszcza w formie suplementu, nasila odpowiedź autoimmunologiczną organizmu. Czyli zwiększa atak na tarczycę. Podobne wnioski z badania tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj (i w wielu innych badaniach).

Jod zmniejsza aktywność enzymu zwanego peroksydazą tarczycową (TPO). A enzym ten jest niezbędny do tego, aby produkować hormony tarczycy. Do podobnych wniosków doszli naukowcy, którzy wykonywali testy z podawaniem jodu szczurom – u gryzoni rozwinęło się wole.

Mniej jodu może rozwiązać problem

Z drugiej strony, zmniejszona podaż jodu może cofnąć niedoczynność tarczycy. W tym badaniu u 78% pacjentów z Hashimoto udało się przywrócić normalną funkcję tarczycy po tym, jak ilość jodu w ich diecie została zmniejszona.

Selen – brakujące ogniwo

Ale jod może stanowić problem dla ludzi z chorobą Hashimoto (i innymi autoimmunologicznymi chorobami tarczycy) tylko przy jednoczesnym niedoborze selenu. Dlatego nawet jodowanie soli u osób, które miały niedoczynność tarczycy w związku z niedoborem jodu nie likwidowało choroby ponieważ chorzy nie otrzymywali selenu. U szczurów (z badania wyżej), które nabawiły się wola w wyniku zwiększenia dawki jodu, kiedy otrzymały odpowiednią dawkę selenu – wole się nie wykształciło.

Inne badania (na myszach) pokazały, że selen chroni organizm przed toksycznym oddziaływaniem jodu oraz zapobiega wywoływaniu i rozwojowi chorób autoimmunologicznych powodowanych przez nadmiar jodu z jednoczesnym niedoborem selenu. To bardzo ważna informacja dla chorych, bo jak wspomniałem w pierwszym artykule, najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy nie jest wcale brak jodu, ale choroba autoimmunologiczna (Hashimoto).

Kontrowersje

Żeby być obiektywnym: używanie jodu w terapiach skierowanych wobec chorób tarczycy to bardzo kontrowersyjny temat. Jest w Internecie wiele prac (najbardziej popularne to dra Abrahama i dra Brownsteina, Gal podał jedną z nich w swoim komentarzu), które informują o skutecznym leczeniu niedoczynności za pomocą jodu, obawiam się jednak, że tych metod nie da się zastosować w prosty sposób, do „samoleczenia” w domu. Sam też nie znalazłem przekonujących, obiektywnych informacji na ten temat.

Biopsja BAC i przeciwciała antyTPO

Pisałem wcześniej, że Hashimoto można potwierdzić testem przeciwciał antyTPO. Jednak mniejszość pacjentów z chorobą Hashimoto nigdy nie uzyskała pozytywnego wyniku na testach przeciwciał. Chorobę potwierdzono dopiero poprzez biopsję (tzw. BAC – biopsja aspiracyjna cienkoigłowa). Innymi słowy: test przeciwciał antyTPO dał wynik negatywny (nie ma przeciwciał), a pacjent nadal miał objawy – więc zrobiono BAC, który potwierdził Hashimoto.

Dlaczego test antyTPO niczego nie wykazał? Wynika to najprawdopodobniej z tego, że system immunologiczny tych osób był tak stłumiony lekami – lub co bardziej prawdopodobne – „zmęczony” ciągłą walką z organizmem, że już „nie ma siły” na produkowanie przeciwciał.

Jak się dowiedzieć czy nie brakuje mi jodu?

Dla osób, u których przyczyną niedoczynności jest niedobór jodu – suplementacja tego pierwiastka (wraz z selenem) rzeczywiście jest potrzebna i skutkuje natychmiastową poprawą stanu zdrowia (co może mieć miejsce u pacjentów wspomnianego dra Abrahama). Ale jak się dowiedzieć, czy masz tego jodu wystarczająco dużo?

Trzeba zrobić test poziomu jodu wydalanego w dobowej ilości moczu. Badanie wykonuje się w ten sposób, że mierzy się łączną ilośc jodu, która została wydalona z organizmu w moczu (tzw. zbiórka moczu z całej doby). Diagnostyka podaje, że właściwe stężenie jodu w moczu powinno wynosić 100 mikrogramów, a jeśli jest poniżej 50 to oznacza niedobór jodu z pożywieniu.

Ale takie badanie może prowadzić do nieprawdziwych wniosków, dlatego dobry lekarz zrobi je powtórnie, nieco inaczej (wiem to od znajomego biochemika): przed badaniem poda tabletkę zawierającą pewną dawkę jodu. I jeśli 90-95% tej ilości zostanie wydalone w ciągu doby, wówczas wszystko jest w porządku. Ale jeżeli będzie to niższa wartość, znaczy to, że podany jod organizm zachował dla siebie – czyli cierpi na brak tego pierwiastka. Bez tego podania jodu w tabletce, to badanie daje mniej informacji, ponieważ nie wiadomo, czy pacjent jest w ogóle w stanie wychwycić podany jod.

Kiedy sól traci jod?

I na koniec – jeśli w Twoim przypadku należy podawać jod, musisz wiedzieć, że choć sól jest jodowana, to pierwiastek ten jest w niej obecny tylko, kiedy używasz jej do przyprawienia gotowej potrawy. Natomiast kiedy dodajesz soli do dania przed jego przyrządzeniem (np do osolenia rosołu czy zupy, które się gotują, do mięsa, które będzie się piec) wówczas jod wyparuje.

Wkrótce kolejne artykuły na temat chorób tarczycy. Jeśli ten także Cię zainteresował – zostaw mi komentarz poniżej!

Zdrowa dieta