Tarczyca i układ pokarmowy – jaki mają związek?

We wcześniejszych artykułach pokazywałem analizy oraz opracowania, z których wynika, że większość przypadków niedoczynności tarczycy (Hashimoto) powstaje na skutek autoimmunologicznej reakcji organizmu na którą klasyczne terapie farmakologiczne stosowane przy leczeniu tarczycy nie działają. Ale nawet (a może zwłaszcza) kiedy leki działają – koniecznie należy wspierać tę formę leczenia za pomocą właściwego stylu życia, co w praktyce oznacza higienę psychiczną oraz dietę (o których później). Czyli coś dla ducha i coś dla ciała. Zanim będzie o diecie i psychice, musisz poznać odpowiedź na jeszcze jedno pytanie:

Jak układ pokarmowy wpływa na tarczycę?

W dzisiejszym świecie, wzmocnionym witaminami, napompowanym sterydami i otępiałym od środków przeciwbólowych raczej trudno sobie wyobrazić, że poważne choroby ktoś będzie chciał leczyć naturalnymi metodami. Zazwyczaj kojarzy się to z wszelkiej maści znachorami, zielarkami czy zaklinaczami deszczu.

Choć jestem racjonalistą do bólu, trudno mi polemizować ze świadectwami wielu osób, które w ten sposób zostały uzdrowione z wielu chorób.Wszak w ziołach jest ta sama substancja czynna co w lekach (ale w innych stężeniach oraz z innymi składnikami dodatkowymi), zaś prawidłowa dieta powoduje, że organizm może sam stawiać opór chorobie i mobilizować się do walki.

Z resztą – kto ma w rodzinie osobę, która bez efektu walczyła z przewlekłą chorobą za pomocą konwencjonalnych metod zrozumie, dlaczego w końcu ima się i tak nietypowych sposobów leczenia. Po drugie, kiedy zaczynam się zagłębiać w pewne aspekty funkcjonowania ludziego ciała szybko okazuje się, że metafizyka ma tutaj tak samo wielkie znaczenie jak „szkiełko i oko”. Jak zauważyłem w komentarzach i mailach, które otrzymuję jest wśród czytelników mojej strony kilka osób, które również są przekonane o sile psychiki wobec chorób, które nas dotykają. Nie bez powodów lekarze przepisują „bycie dobrej myśli” czy „wiarę w dobry rezultat” jako pierwszy lek na każdą chorobę.

Układ trawienny a tarczyca

Zanim napiszę o konkretnych produkach, tym czego unikać a co zjadać – musisz wiedzieć jak działa nasz układ trawienny i jaka jest jego rola w chorobach autoimmunologicznych. Pokażę Ci to obrazowo.

Wszyscy wiemy, że żołądek, jelita i inne organy związane z systemem trawiennym są ważne dlatego, bo dzięki nim składniki odżywcze które zjadamy w postaci posiłków mogą odżywiać nasze ciała. Niewiele jednak osób zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie jelita odpowiadają za naszą odporność i zdrowie. Dziwne? Pewno tak. Zwłaszcza, że wszyscy wiedzą, że przeziębienie, zapalenie płuc czy oskrzeli albo alergia czy katar dotyka układu oddechowego i zazwyczaj tam się rozpoczyna.

Zadam Ci pytanie: jak sądzisz, jaką powierzchnię mają ludzkie płuca? To między 50 a 90 metrów kwadratowych. Ludzka skóra to raptem 2 metry kwadratowe. A jaką powierzchnię ma jelito cienkie? Od 200 do 400 metrów. To mniej więcej tyle ile wynosi powierzchnia dwóch boisk do siatkówki. Już na pierwszy rzut oka widać, że kontakt ze światem zewnętrzym mamy – wbrew pozorom – nie przez skórę – ale właśnie przez nasze jelito cienkie. Teraz nie będzie dla Ciebie dziwnym, jeśli dowiesz się, że to mikroby z Twojego jelita walczą z Twoją grypą i zapaleniem płuc :) Dlatego tak ważne jest, aby utrzymywać w nim właściwą bioflorę i „higienę bakteryjną”.

Jelita – brama do Twojego organizmu

Żeby zrozumieć w jaki sposób jesteśmy chronieni w tym najbardziej wrażliwym miejscu trzeba spojrzeć tutaj. To znowu zaszokuje: nasze ciało składa się ze 100 bilionów komórek (100 000 000 000 000). A 90% z nich należy do… bakterii i mikrobów. Innymi słowy – jesteśmy ludźmi tylko w 10% :) Na każdy 1 gen człowieka przypada 360 genów mikroorganizmów – i to dzięki nim możemy być zdrowi, trawić i odżywiać się tym, co jemy. Dla lepszego zrozumienia wygląda to tak:

Człowiek i jego mikroby. Czy wiesz, że jesteśmy ludźmi tylko w 10 procentach?
autor: Ayodhya Ouditt/NPR

Co to oznacza w praktyce? Bez właściwej flory bakteryjnej, w całkowicie wysterylizowanym środowisku zginęlibyśmy bardzo szybko (to jest także wielki problem stacji kosmicznych i innych izolowanych, sterylnych środowisk). O tym jak bardzo ważni są nasi „mali przyjaciele” (i wrogowie) świetnie traktuje ten pdf (po angielsku), na temat syndromu jelita wrażliwego.

W kontekście tarczycy zdrowe i szczelne jelita oraz odpowiednia flora bakteryjna mają kilka znaczeń – po pierwsze jest to odporność na intruzów, po drugie chodzi o pomoc w produkcji aktywnych hormonów T3 przez bakterie jelita (ok 20% produkcji, poprzez syntezę sulfataz). Co z tego wynika?

Jeśli w przewodzie pokarmowym naruszona zostanie homeostaza(czyli zasiedla go więcej złych mikroorganizmów niż dobrych) tracimy podwójnie: układ odpornościowy staje się osłabiony, pojawiają się stany zapalne, dobre bakterie nie produkują wystarczającej ilości sulfataz więc zmniejszona zostaje ilość aktywnego hormonu T3, nawet jeśli sama tarczyca działa prawidłowo. Ponieważ taką dysbiozę wywołuje zazwyczaj dieta bogata w węglowodany oraz cukier – powoduje to jednocześnie zwiększenie zakwaszenia organizmu i rozrost grzybów szczepu Candida, które wytwarzają inną substancję (17-dehydroestriadol), a ta hamuje działanie tarczycy. Drugim organem, który ma fundamentalne znaczenie przy chorobach tarczycy jest…

Wątroba – fabryka hormonu T3

Większość hormonu T4 (70%) zamieniana jest na aktywny hormon T3 w wątrobie – obydwa te hormony są dla niej bardzo ważne – i odwrotnie – tarczyca bez wątroby także sobie nie radzi (poniżej link do polskiego opracowania). Wątroba zaś potrzebuje glukozy aby tej konwersji dokonać. Ona sama ma jej spory zapas, ale kiedy jesz za małą ilość węglowodanów lub białka, z którego można odzyskać glukozę, wówczas proces konwersji T4 do T3 w wątrobie zostaje spowolniony.

Z kolei jedną z ważnych funkcji hormonu T3 jest pomoc w transporcie glukozy do wnętrza komórek. Niska ilość glukozy powoduje, że hormon T4 zamiast zamienić się w aktywną formę T3 zamienia się w formę nieaktywną (rT3), która to forma nie ma możliwości transportu glukozy do komórek. Taka sytuacja daje podobne objawy jak niedoczynność tarczycy mimo, że jest ona zdrowa, ale w organizmie nie ma odpowiednich propocji hormonów. To między innymi dlatego w diecie dra Kwaśniewskiego obowiązuje limit ok. 1g węglowodanów na 1kg należnej masy ciała.

Więcej (i po polsku) na temat związku wątroby z tarczycą i jej hormonami (i innymi kwestiami endokrynologicznymi) znajdziesz tutaj.

W przypadku chorób tarczycy istotną rolę odgrywa także stan zdrowia pozostałych części układu trawiennego: pęcherzyka żółciowego (przepływ żółci), żołądka (pH kwasu żołądkowego) czy trzustki (insulina). Jednak to stan jelit i wątroby oraz prawidłowa flora bakteryjna, decydują o tym jak działa jelito (syndrom jelita wrażliwego), w jakiej jest kondycji, ile hormonów jest w stanie konwertować ze wsparciem wątroby – a co za tym idzie – jak bardzo obciążają/odciążają tarczycę w jej pracy.

Jak zadbać o zdrowie tych organów?

Zaleceń jest cały szereg i wiele zależy od kondycji i indywidualnych uwarunkowań każdego z nas. Nie skupiam się w tym miejscu na sposobie na regenerację wątroby (bo to temat na inny artykuł o sylimarynie i ostropeście plamistym, alkoholu, leków itd), ale na tym jak poprawić konwersję hormonów tarczycy. Wskazówkę umieściłem wyżej – ponieważ wątrobie potrzebna jest odpowiednia dawka glukozy, wystarczy aby włączyć ją w ilości 1g na 1kg należnej masy ciała. Jeśli glukozy będzie więcej pojawi się problem – wątroba zacznie jego nadmiar przetwarzać m.in. na tłuszcz, a trwale podniesiony poziom glukozy prowadzi do zakwaszenia organizmu (rozrost grzybów Candida) i insulinoodporności o czym pisałem już wielokrotnie.

Jeśli chodzi o jelito cienkie (i grube) to w zależności od własnych predyspozycji zdrowotnych (ewentualne alergie) należy włączyć do diety produkty fermentowane: kiszonki warzywne (barszcz kiszony z buraków, dania z kapusty kiszonej, ogórki kiszone), fermentowany nabiał (kwaśne mleko, jogurt naturalny) pomocny może być także ocet jabłkowy lub winny domowego wyrobu albo domowej roboty wytrawne wino. Warto, aby takie bomby probiotyczne gościły na stole codziennie. Niestety nie mam żadnego doświadczenia ani badań porównawczych z produktami pre- i probiotycznymi dostępnymi w aptekach.

Co ciekawe, te dania w dawnej diecie ludzi (nie tylko w kuchni polskiej) były często obecne, ponieważ konserwacja żywności za pomocą flory bakteryjnej była jednym z powszechnych i łatwodostępnych (suszenie mięsa i ryb, fermentacja serów, kiszenie warzyw) zaś picie fermentowanych napojów (mleka czy piwa, wina albo cydru, rzadziej miodu) było jednym z najskuteczniejszych sposobów zaspokajania pragnienia w czasach, kiedy woda była pierwszym źródłem chorób w miastach (czerwonka, cholera, dur brzuszny).

Jak widać z przytoczonych publikacji traktowanie chorób tarczycy (i innych chorób o podłożu autoimmunologicznym czy endokrynnym) wyłącznie w kontekście konkretnego organu (np. tarczycy przy chorobie Hashimoto czy Gravesa-Basedowa) czy trzustki (przy cukrzycy) – ale i pozostałych – zamiast holistycznego traktowania schorzenia jako części większej całości – nigdy nie rozwiąże trwale problemu, bo nie dotrze do prawdziwej przyczyny choroby (przykład wpływu wątroby na gospodarkę hormonalną jest tutaj najlepszym przykładem). Jak zwykle, czekam na Twój komentarz do tego artykułu!

 

Dołącz do 589 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

Dołącz do 589 subskrybentów!

Zapisz się na mój darmowy kurs emailowy a dowiesz się między innymi:

Ebook dla Ciebie

  • jak w sklepie odróżnić trujące ziemniaki od dobrych?

  • co gotować w domu, żeby oszczędzić czas

  • czemu podwyższony cukier jest większym problemem niż cholesterol?

  • które choroby możesz wyleczyć albo złagodzić dietą?

Dodatkowo otrzymasz bezpłatnie ebooka "52 skuteczne psychorady", który ułatwi Ci wpływanie na ludzi i lepsze życie!

1-2 maile w tygodniu pełne informacji, wskazówek i ciekawostek dotyczących jedzenia, gotowania i zdrowia.

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą (albo katalog na spam) i potwierdź swoją subskrypcję.

45 komentarzy do “Tarczyca i układ pokarmowy – jaki mają związek?”

  1. Rewelacyjny artykuł.Pigułeczka właściwej wiedzy dla mnie na czas słuszny,gdyż własnie się tym interesuję i badam te zależności.Dziękuję Ci Rafale. Bardzo cenię Twoje artykuły. Jestem tą szczęściarą,która zdobyła środek na powrót jelit do stanu bez uchyłków,lepszej pracy kosmków jelitowych,usuwaniu toksyn, i klocków jelitowych,aby wszystkie organy lepiej pracowały , a organizm wchłaniał więcej odżywczych produktów. Pozdrawiam magdul

  2. Bardzo dobre artykuły pozwalające zrozumieć działanie naszego organizmu.
    Często wystarczy zmiana diety, aby sobie pomóc. Mam ciągłe problemy
    z niedoczynnością tarczycy i dziwiłam się, że samo łykanie hormonu niewiele
    daję. Teraz postaram się działać bardziej kompleksowo, korzystając z Twoich
    cennych wskazówek. Pozdrawiam serdecznie, M

  3. dzieki za ten artykul mnie leki troche pomogly z niedoczynnosci prawie zrobila sie nadczynnosc ale rzeczywiscie mam problemy z watroba .Artykuly od pana Rafale sa ciekawostka i przedstwiaja prawde bez ogrodek nie skrywasz to co inni potrtafia zakamufowac nazywajac dyplomacja -brawo Halina

  4. Panie Rafale,
    Super artykuł i porady, -logiczne, przemyślane a co najważniejsze każdy je potrafi zrozumieć.
    Od 7 lat walczę z hashimoto i wszystko było w miarę ok.
    Jedna tabletka euyhyroxu i wszystko się jakby ….unormowało.
    Aż tu nagle przyplątało się nie wiadomo skąd zapalenie żołądka…i dopiero się zaczęło…Z niedoczynności wpadłam w nadczynność schudłam w miesiąc 10 kg, tsh z 2 spadło na 0,05 a samopczucie pod psem…
    Mam wrażenie ,że boli mnie wszystko i właśnie wątroba też.
    Lekarze nawet endokrynolodzy jakoś nie łączą ojawów…mówią, że taka uroda tej choroby…podejrzewam ,że mogło to być zapalenie autoimmunologiczne bo poziom wit B12 niewiele ponad 200/- norma 211- 911/próby wątrobowe i trzustkowe na granicy normy, to samo morfologia ale jeszcze w normie.Za to ldl wysoki hdl na minimum.
    Zawroty głowy, bóle mięśni,kości, bezsenne noce ciąłe rozdrażnienie
    a co mie jeszcze nie boli? chyba włosy i paznokcie…Za to włosy jak nie bolą to wypadają garściami..
    Lekarze nfz dają najchętniej tylko skierowanie na tsh…resztę robię sama prywatnie .
    Ręce opadają, kto zarobi na leczenie całkowicie prywatne?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    1. Joladoma, niestety, tak to wszystko jest u nas poukładane: składki płacimy ogromne, otrzymując od systemu jedynie bilecik do kolejki. Pół biedy jeśli czekamy z katarem – tysiące ludzi czekają na badania i zabiegi które praktycznie mają status ratujących życie. To ja już wolę zatrzymać moją część składki i przekazać ją prywatnemu ubezpieczycielowi – ale nikt nam takiego wyboru nie daje. W efekcie płacimy krocie nie dostając nic.

      Przypadek „przeskoczenia” z niedoczynności w nadczynność potwierdza jak bardzo złożona jest to choroba (ale to można powiedzieć chyba o każdej, nie mówiąc już o autoimmunologicznych). Mogę jedynie podjerzewać, że stan przewodu pokarmowego (zapalenie żołądka jako przyczyna „przeskoczenia”) może mieć w Twoim przypadku kluczowe znaczenie dla stanu osi hormonalnej podwzgórze-przysadka-tarczyca.

      Spróbuj wyeliminować wszystkie źródła glutenu w diecie – na razie „na próbę” tzn 3 miesiące. Powiedz o tym swojemu endokrynologowi, żeby wiedział jak analizować kolejne wyniki badań. Mam nadzieję, że zauważy związek (a po takim czasie z pewnością się pojawi pewna korelacja pomiędzy wynikami i Twoim samopoczuciem oraz dietą).

      Ważne, żeby to była zupełna eliminacja glutenu (panierka, pasztety), a nie tylko z tych oczywistych źródeł (chleb, makaron). Bez czytania etykiet się nie obejdzie. Jeśli poszukujesz bezpieczniejszej alternatywy roślinnej – użyj ziemniaków, kapusty lub buraków, kaszy jaglanej lub gryczanej.

  5. Gdy odstawilam gluten to zapomniałam co to bóle mięśni, stawów i jelita sie leczą. Obok Hashimoto mam celiakie. Leki na tarczyce nie dały tyle poprawy co odstawienie glutenu.
    Nie rozumiem jednej rzeczy, jak Hashimoto wpływa na spowolnienie przemiany materii (często na Hashimoto człowiekowi przybywa kilogramów) skoro z powodu celiaki mam bardzo przyspieszona przemianę materii. Czy moze to spowolnienie dotyczy tylko wybranych związków?

    1. Tereso, jesteś kolejnym dowodem na to, jak bardzo wielkim kłopotem jest gluten. W takim świetle raczej dyskusyjne stają się dosłownie zinterpretowane słowa „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

      Wyjaśnienie tego zagadnienia jest dość skomplikowane (także zależne osobniczo) ale postaram się wyjaśnić je w dość prostych słowach.
      Celiakia to silna nietolerancja glutenu, która powoduje uszkodzenia kosmków jelitowych. Jednym z jej skutków (poza stanem zapalnym w organizmie) jest to, że uszkodzone enterocyty (na kosmkach jelitowych jelita cienkiego) uniemożliwiają podejmowanie składników odżywczych z treści jelitowej. W efekcie, osoba taka może jeść „gęste odżywczo” pokarmy, a mimo to znaczna część tych substancji odżywczych zostanie wydalona. Stąd też osoby z celiakią często są szczupłe lub wręcz chude mimo dużych ilości pochłanianego pożywienia.
      Na szczęście regenreacja enterocytów jest możliwa i w sprzyjających warunkach odbywa się na bieżąco. Można zatem hipotetycznie założyć, że ścisła dieta bezglutenowa umożliwia odzyskanie pełnej sprawności jelita cienkiego i po pewnym czasie wchłanianie odbywa się prawidłowo. Trwa to jednak wiele lat z uwagi na skalę zniszczeń których gluten mógł dokonać. Jak widać z tego opisu, celiakia jest chorobą która owocuje problemem WCHŁANIANIA składników odżywczych, a nie metabolizmem (który odbywa się na poziomie komórkowym).

      U osób chorych na celiakię związek z chorobami tarczycy jest dość znaczny bo mają one czterokrotnie wyższe ryzyko zachorowania na niedoczynność lub nadczynność tarczycy niż osoby które nie mają tej choroby. A niezależnie od tego, czy mówimy o niedoczynności czy nadczynności – obie te choroby tarczycy skutkują problemami w METABOLIZMIE. Ponieważ hormony tarczycy oddziaływują bardzo „szeroko” na organizm, na każdą jego komórkę – stąd zachwianie gospodarki hormonów tarczycy rodzi konsekwencje w innych narządach na poziomie komórkowym (czyli w przetwarzaniu już wchłoniętych składników odżywczych).

      Tak więc dochodzi do sytuacji, w której osoba na diecie bezglutenowej z powodu celiaklii (problemy z trawieniem i WCHŁANIANIEM wymuszają częste posiłki, obfite energetycznie) nie jest w stanie przyswoić wszystkich składników odżywczych, a te, które się uda, z uwagi na niedoczynność są niewłaściwie metabolizowane w komórkach (np glukoza czy trójglicerydy w tkance tłuszczowej) w efekcie odkładając się jako tkanka tłuszczowa (przy Hashimoto). Wynikiem tych obu chorób jest jeszcze większy apetyt i głód więc przybieranie na wadze jest jeszcze bardziej widoczne i szybsze.
      W taki sposób obydwie te choroby – choć „sprzeczne” (problem z wchłanianiem ogranicza ilość energii, ale problem z metabolizmem zarządza tą energią niewłaściwie np. odkładając ją w tkance tłuszczowej zamiast spalać) mogą współisnieć prowadząc do otyłości i wilczego głodu.

  6. Dziękuję za odpowiedź:-) Dziękuję za tą wskazówkę z energią, bo po tym kątem o tym nie myślałam. Dziś 50% osób z celiakią jest wychudzonych, a 50% ma kłopot z nadwagą. U mnie w połączeniu z Hashimoto występuje skłonność do odkładania tkanki tłuszczowej. Po mimo nadmiaru tkanki tłuszczowej byłam niedożywiona, i tak naprawdę mój przewód pokarmowy nie funkcjonował, po za rosołem, szpinakiem i buraczkami nie mogłam jeść nic więcej. Po odstawieniu glutenu nastąpił samoistny spadek tkanki tłuszczowej. Po 12 miesiącach diety bezglutenowej moje wyniki są poprawne (i glukoza, i trójglicerydy, nie mam anemii), tzw. w normie po za Amylazą w surowicy, która jest za niska. Mogę się tylko domyślać, że nie wszystkie enzymy trawienne potrzebne do właściwego procesu trawienia u mnie poprawnie działają. Nie wspieram się żadnymi preparatami wspomagającymi trawienie ani witaminami. Nie odczuwam głodu od lat, choć w pół roku po odstawieniu glutenu coś na kształt głodu zaczęłam odczuwać ale nie pamiętam co to wilczy głód.
    Na początku diety jadłam pięć posiłków dziennie. Ale po 1.5roku diety nagle organizm stwierdził, że chce trzech posiłków dziennie – nie jem rzeczy przetworzonych, nie jem skrobi, nie jem glutenu. Bazuję na: mięso, warzywa (nie jest strączkowych, nie jem soi), owoce, jajka, ryby, jogurt robiony własnoręcznie z bakterii jogurtowych, migdały, orzechy, masło, tłuszcz zwierzęcy. Tak naprawdę jem tylko to po czym dobrze się czuję.
    Może dodam, że lekarze twierdzą, że mam albo Crohne albo wzjg bo miewałam ropienie/przetoki na jelicie, a choroba nie rozwinęła się na tyle, żeby móc dokładnie stwierdzić, która to choroba. W każdym razie od odstawienia skrobi 6 miesięcy temu na razie nie wystąpił ropień, choć wcześniej bywał co 3-5 miesięcy.
    Przez 2 lata moje TSH było na stałym poziomie w okolicy 1-2, przy wsparciu Euthyrox 44mcg. Niestety teraz wzrosło mi TSH po wyżej 2 i od razu zauważyłam więcej tkanki tłuszczowej. Lekarz dawkę leku zwiększył do 50mcg. Nadmiar tkanki tłuszczowej traktuje jako objaw niewłaściwego funkcjonowania organizmu.
    Czy jest jakiś sposób na to aby pomóc regeneracji tarczycy odżywianiem? Nie wiem na co jeszcze mam zwrócić uwagę, co pominęłam?
    Jeśli miałby Pan jakieś sugestie na co powinnam zwrócić uwagę to będę bardzo wdzięczna. Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas. Pozdrawiam
    Teresa

    1. Tereso, zmniejszyłaś ilość zjadanych posiłków – jak sama piszesz, że organizm sam stwierdził, że wystarczą trzy zamiast pięciu. To wyraźny sygnał, że ilość energii którą otrzymuje jest dla niego wystarczająca, podobnie może być z jakością tychże składników. Stąd brak napadów wilczego głodu.

      Generalnie wszystkie choroby o podłożu IBD (wszelkie formy podrażnienia i chorób jelita) ustępują lub znacząco łagodnieją w objawach po usunięciu glutenu a w wielu przypadkach także laktozy (stąd fermentowane przetwory mleczne) oraz skrobii, stąd odczuwana poprawa.

      Wydaje się, że prowodyrem wszystkiego jest gluten (jako „prekursor” celiakii a następnie Hashimoto), ale jak widzisz na własnym organizmie, może to być jeszcze coś innego (psiankowate prawdopodobnie także usunęłaś tzn pomidory, papryka, tytoń, bakłażan i ziemniaki) – jeśli nie, to zwróć uwagę i na to.

      Co jeszcze może mieć znaczenie? Niestety, odpowiedź wcale nie jest prosta, kiedy mówimy o wpływie układu hormonalnego na organizm. Cały czas poszukiwałbym winnego wokół celiakii i nietolerancji glutenu. Tutaj pisałem o diecie wspomagającej tarczycę (selen i witaminy C i D).

      I amylaza. Niski poziom amylazy zazwyczaj jest wynikiem „przeładowania” organizmu węglowodanami, ponieważ enzym ten jest niezbędny (z punktu widzenia trawienia) do „łamania” czy „rozmontowywania” skrobii i innych wielocukrów (węglowodanów złożonych) do krótszych łańcuchów, z których moża już budować cukry proste (glukozę). Obniżona ilość amylazy występuje zazwyczaj u osób, które z jakiegoś powodu nie mogą (albo nie chcą) spożywać tłuszczu (wobec czego ich pokarmem stają się węgle i białko) więc u Ciebie to raczej nie jest możliwe. Inne przyczyny to efekt wady genetycznej lub dysfunkcji w innych narządach (można to powiązać z tarczycą i gospodarką hormonalną).

      Kiedy poziom amylazy jest niski, wówczas przestaje zachodzić dość ważna reakcja: unieczynnianie (trawienie) martwych białych krwinek (które są elementem układu odpornościowego). W efekcie zbierają się one pod skórą tworząc mniejsze lub większe ropnie, swędząc tak, aby „zachęcić” człowieka do ich rozdrapania (i pozbycia się w ten sposób kłopotliwego bagażu).

      Niski poziom amylazy jest skorelowany z chorobami autoimmunologicznymi (np łuszczycą) a także atopowym zapaleniem skóry, wypryskami, wysypkami oraz odczynami alergicznymi. Zainteresowanym amylazą polecam ten wpis na blogu (ang, opisano wyniki ciekawych badań na niemowlętach a także o „genezie” występowania genu odpowiedzialnego za produkcję amylazy).

  7. Bardzo dziękuję za odpowiedź i podpowiedź Też myślałam, że przyczyną moich zdrowotnych wyzwań jest gluten, choć co do potencjalnego Crohne czy wzj lekarze twierdzą, że są to dwie odrębne choroby i nie mogę jej upatrywać w glutenie. Ale jakby nie słysząc ich głosu pracuję nad odżywianiem łudząc się, że poprawię stan zdrowia a nie pogorszę:-) Psiankowatych faktycznie nie jadam, może po za pomidorem, który czasem mi się zdarza. Mam też świadomość, że całość jest dość złożona, bo człowiek to w końcu niezła wytwórnia chemiczna:-) Czasem myślę, że więcej do powiedzenia w nas mają nasze bakterie, grzyby, hormony niż cały nasz „charakter”:-)
    Z tym głodem to od wielu lat nie odczuwałam głodu, dla mnie to był jeden z wielu objawów, że coś się dzieje niedobrego. Zdrowy człowiek jak kilka godzin nie je to powinien odczuwać głód. U mnie delikatny głód zaczęłam odczuwać w 2-3 miesiące po odstawieniu glutenu i odebrałam to jako sygnał, że może nareszcie zaczynam się regenerować.
    Co do tej amylazy to faktycznie miewam objawy w postaci skórnej (zmiany na cerze), i również podskórne krostki ropne na głowie (i te kuszą do drapania), w nosie, i na nosie – ciągle w tych samych miejscach, i na nogach się zdarzały. Dziś pojawiają się rzadziej. Nie wykluczam dysfunkcji jakiegoś narządu, w końcu jelita nie pracują poprawnie. A od nich wiele zależy. I bywa, że one mnie bolą. Zwłaszcza silne nocne skurcze, które potrafią wybudzić o 4 nad ranem. Ograniczyłam owoce i od dwóch miesięcy ból mnie nie wybudził.
    Współczesne (nie)chorowanie wymaga sporo edukacji, co oczywiście nie chroni mnie przed błędami żywieniowymi ale łudzę się, że dzięki temu może popełniam mniej błędów i mniej sobie szkodzę?
    Jeszcze raz dziękuję za czas i cenną wskazówkę. W sumie ten kierunek badań historii uzupełni współczesne badania, które staram się czytać i może jakoś to pozbieram w całość, aby nie być klientem służby zdrowia:-)
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
    Teresa

  8. Witam, dziękuję Bogu , że znalazłam Pana stronę dzięki której zdobyłam wiedzę na temat tarczycy i odżywiania. Pisze Pan aby wykluczyć gluten, ale jak ? Nie wyobrażam sobie Świąt bez pierogów , uszek , ciasta. Czym można zastąpić. I mam pytanie w sprawie jedzenia mięsa i tłuszczów zwierzęcych a ludźmi z grupą krwi A którzy jak wiadomo nie tolerują tych rzeczy . Bardzo proszę o odpowiedź, chciałabym zmienić żywienie rodziny aby jedzenie było zdrowe. Pozdrawiam serdecznie

    1. Pani Gabrielo, niestety stosowanie tego rodzaju diety przy chorobach tarczycy wyklucza wiele polskich tradycyjnych potraw ponieważ (jak i wiele innych europejskich nacji) używamy dużo mąki. Oczywiście są pewne ekwiwalenty – jednak smakowo są dość odległe od ich mącznych odpowiedników. Przepisy znajdzie Pani na forum o celiakii.

  9. Wspaniały, mądry tekst. Dodam tylko, że eksperyment z dieta przeprowadziłam na własnym organiźmie. Od 3 lat nie mogąc uregulować TSH przy rozmaitych modyfikacjach dawek syntetycznej lewotyroksyny, zaczelam szukac rożnych sposobow. Od 2 miesiecy jestem na diecie bezglutenowej. Wyniki po raz pierwszy w życiu w normie!

  10. Witam,
    Zdiagnozowano u mnie niedawno chorobę Hashimoto, czyli chorobę autoimmunologiczną, w skrócie jest to nieuleczalna niedoczynność tarczycy (mój organizm atakuje tarczyce). Szukając w internecie informacji na temat tej choroby i innych chorób autoimmunologicznych, znalazłam kilka ciekawych wiadomości, aczkolwiek chyba jeszcze niepotwierdzonych, lub nie podanych dla szerszego grona. A mianowicie, pisało tam o tym, że ostatnio notuje się wzrost zachorwalności na choroby autoimmunologiczne, i że jedną z przyczyn może być nadmierne spożywanie glutenu (który jak wiadomo w normalnej diecie występuje w ogromnej ilości produktów), i po jego wyeliminowaniu z diety, następowała poprawa stanu zdrowia (choć zapewne niektórych tych chorób nie da sie juz wyleczyć. Czy Pan coś słyszał na ten temat? pozdrawiam

    1. Pani Karolino, nie ma w tym niczego „niedopowiedzianego” – o negatywnym wpływie glutenu (ale nie tylko, w ogóle produków zbożowych) na zdrowie człowieka wiadomo już od dawna. Opisałem to w artykule dotyczącym diety i tarczycy. Magda, która umieściła swój komentarz nieco wyżej sama przyznaje jakiej zmiany doświadczyła po przejściu na dietę bezglutenową.

      Natomiast co do glutenu w diecie i jego wpływie na zdrowie polecam polskie wydanie książki Wiliama Davisa „Dieta bez pszenicy” (napisał też książkę kucharską „Kuchnia bez pszenicy”, ale jej akurat nie polecam).

  11. Witam Panie Rafale,
    Nie wiem co robię źle.Mam niedoczynność tarczycy, hashimoto(anty tpo w normie, anty tg podwyzszone), refluks(dużo żółci w żołądku), wcześniej miałam częste zaparcia,że tak się wyrażę robiłam bobki jak sarenka czy królik, no i wzdęcia.od kiedy dowiedziałam się o niedoczynności i hashimoto przeszłam na dietę. Nie jem glutenu, produktów mlecznych i soi. Jem ziemniaki i pomidory. Nie jem świeżej papryki i pomarańczy, po których mi się strasznie odbija i ulewa. Proszę spojrzeć czy w mojej diecie coś źle stosuję:
    Na śniadanie prawie codziennie jem:bezglutenowe płatki owsiane z daktylami,jagodami goja,amarantusem, miodem i mlekiem ryżowym,migdałowym lub kokosowym. Czasem posypuje tartymi orzechami włoskimi.
    Na obiad: zupy warzywne (np:pomidory,por,cebula,pierś z kurczaka,ryż i to zmiksowane; z mrożonek-wielowarzywne;z soczewicy)bądź mięso lub ryba(dorsz,łosoś,mintaj, kurczak,indyk,mielone z szynki,łopatki) z: makaronem bezglutenowym lub kukurydzianym,ryżem,ziemniakami, ciecierzycą lub kaszami (do których ciężko mi się przekonać)jaglaną lub gryczaną i do tego jakieś warzywa(sok wielowarzywny bez papryki,buraczki,marchew,ogórek kiszony,pomidory z puszki.Przyprawy jakie używam: sól hawajska(nie ma jodu),pieprz,oregano,bazylia,koper,pietruszka,papryka słodka.
    Na kolację:same jajka lub jajka+avocado+kromka chleba ryżowego z masłem orzechowym;to co zostało z obiadu.
    Do jadłospisu chcę teraz wprowadzić papaję, bo wyczytałam, że jest bardzo zdrowa. Czy konieczne jest zrezygnowanie z ziemniaków i pomidorów? Bardzo je lubię, a problemów z nadwagą nie mam.
    Jem minimum 3 posiłki dziennie, ale zazwyczaj są 4. Są to wtedy: dwa obiady w mniejszych ilościach; zupa, a potem mięso; jajko+parówka bez alergenów; bezglutenowe i bezmleczne placki z jabłkami; banan;jabłka;mandarynki; sok marchwiowy lub wielowarzywny (po wielowarzywnym często mi wraca do przełyku). Czasem podjadam też bezglutenowe i bezmleczne biszkopty.
    Zauważyłam, że po zupach(obojętnie jakich) mam również często refluks, tj. wraca mi ona do przełyku, odbija mi się. Na szczęście nie boli. Sama już nie wiem co mam jeść skoro warzywa są zdrowe i potrzebne, ale odczuwam po nich dolegliwości, gdy są w formie ciekłej (taka forma jest dla mnie wygodniejsza, bo ogólnie nie przepadam za warzywami, wypić jest łatwiej).
    Zastanawia mnie też kał. Tak jak kiedyś mogłam nic nie robić parę dni, tak teraz zawsze rano,zaraz po wstaniu z łóżka mnie pędzi i jest on luźny.czasem też po śniadaniu idę drugi raz(również luźny).W ciągu dnia czasem już nic nie zrobię, a czasem tak, ale w mniejszych ilościach. Brzuch tak jak rósł, tak rośnie w ciągu dnia. Budzę się z idealnym, płaskim, a w miarę jedzenia rośnie-nawet od samej wody. Wieczorem wyglądam jak ciężarna …czyli dalej coś źle z jelitami?
    Jeśli chodzi o anty tg to po pierwszym miesiącu diety spadło z 304 do 260, zaś potem, gdy miałam infekcję pochwy(grzybica)wzrosło do 345 mimo diety. może to candida powoduje wzrost anty tg? jak zbadać czy organizm jest nią zarażony i czy da się ją wyleczyć na stałe, czy będzie powracać? czy z diety należy pozbyć się produktów, które mają na etykietach, że mogą zawierać śladowe ilości glutenu?(chodzi mi o przyprawy jak oregano,bazylia, w których raczej nie powinno go być, a piszą to pewnie dla swego bezpieczeństwa).
    Suplementuję: D3-1000 (wcześniej miałam niedobór i brałam 4000,teraz jest w normie, więc biorę 1000), selen 100,C 1000×3, wiatmina A+E lub samą E, omega3 2000-3000, cynk i PP (na cerę),czasem olej z wiesiołka.
    Dodam, że cera mi się poprawiła.
    Proszę mi pomóc, nakierować co powinnam zrobić.

    1. Pani Małgosiu, proszę zastosować „klasykę” diety optymalnej: na śniadanie jajecznicę na smalcu lub podgardlu alb boczku (surowe albo wędzone) z 6-9 żółtek (białka można wyrzucić albo dać do zjedzenia zwierzętom domowym /jeśli zechcą :)/).

      Psiankowate proszę na chwilę (2 tygodnie) odstawić (ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażany, tytoń). Zamiast tego proponuję kaszę gryczaną i jaglaną, a w sałatkach buraki, ogórki kiszone, kapustę kiszoną i pekińską.

      Obiad – proszę zwiększyć ilość tłuszczu a zmniejszyć węglowodany. Każdy codzienny posiłek powinien działać wg reguł niskowęglowodanowych aby po całym dniu ilość węgli nie przekroczyła 1g na 1kg na należnej masy ciała (BMI – wzrost w cm minus 100), białko tak samo – a reszta, do oporu – tłuszcz roślinny lub zwierzęcy.

      Proszę usunąć wszelką żywność przetworzoną (parówki, kupne sosy, ketchup, biszkopty).

      Warzywa owszem, są zdrowe – ale jako dodatek, a nie jako podstawa bilansu kalorycznego. Podstawą powinien być tłuszcz (ulubiony przez Panią – roślinny /oliwa, avocado, kokos, orzechy/ albo zwierzęcy /smalec, żółtka, łój/).

      Suplementami proszę się nie przejmować, tak samo śladowymi ilościami glutenu – o ile zastosuje Pani wymogi diety niskowęglowodanowej (np. optymalnej Kwaśniewskiego albo dowolnej wysokobiałkowej).

      Jeśli chodzi o Candida – wypowiadałem się już wielokrotnie na ten temat (zachęcam do zapoznania się).

  12. Ilona Zielińska

    Witam panier Rafale….
    W 2004-2005 roku dorobiłam sie nadczynnowci tarczycy, która uszkodziła mi serce mogo tanie przedsionków . Podano mi jod radioaktywny i pzreszłam w niedoczynność i tak sobie żyłam przez te wszyskie lata
    cały czas brałam eutyrox 100 mg
    Od lata 20013 zaczełam oczyszczac organizm najpierw w/g wskazań Michała Tombaka i tak . Oczysciłam sobie jelito grube i jelito cienkie . ( cały czas generalnie walczyłałam z otyłością , bo w styczniu 2012 przeszłam zawał i nabrałam prawie 20 kg….przedtem prowadziła aktywny tryb życia)
    od 4 lat mieszkam w Anglii i nie była tu jeszcz u endykrynologa
    Moje wyniku:
    dnia 03.12.2013
    T4 – 17.4 pmol/L (12 – 22)
    TSH – 3.74 mU/L (0.24 – 4.2)
    od 1 stycznia przestałam jesc słodycze i tak :+
    dnia 20.02.20014 rok
    T4 16,0 pmol/L ( 12 – 22)
    TSH – 2.16 mU/L (0.27 – 4.2)
    a od dnia 24.02 2014 roku oczysciłam organizm 6 tygodniwym postem w/g dr E. Dąbrowskiej I tak:
    dnia 07.04.2014
    T4 17.0 pmol/L ( 12 – 22)
    TSH – 0.32 mU/L ( 0.27 – 4.2)
    Sama zmniejszyłam sobie dawke z 100 mg na 50 mg ( dr dabrowska doradza aby wszystko odbywało sie pod kontrola lekarza ) … nie wiem czy dobrze zrobiłam mieszkam na obczyznie i nie byłam tu jeszze u endykrynologa…. tylko własnie zauwazyłam ,że od pewnwego czasu zaczeły mnie bardzo włosy wychodzic,skóra bardziej wysuszona i chyba słabiej widze .
    Niestety nie wiem co am w tej sytuacji zrobić na ta chwiel znowy zaczełam brac 100mg Levothyroxine…odpowiedznik eutyroxu
    Pozdrawiam i bede wdzieczna za odpowiedz

  13. Panie Rafale,
    spróbuje wyeliminować w diecie gluten i skorzystam z Pana rad. Niestety rok temu byłam na diecie i przez pół roku schudłam 8 kg, a potem znowu je odzyskałam. Dieta opierała się na produktach sojowych, co może było powodem ujawnienia się dolegliwości ze strony tarczycy. Zresztą soja jest produktem modyfikowanym genetycznie wiec nie powinnam jej używać, ale cieszył mnie ubytek wagi i ją stosowałam. Mam zapalenie miąższu tarczycy i liczne guzy na niej a także od dawna problemy z wątrobą i niski poziom krwinek białych, zawsze oscyluje wokół minimum. Kiedyś stosowałam akupunkturę i piłam zalecane zioła, po których próby wątrobowe wróciły do normy. Po pewnym czasie znowu wskażnik GGTP przekroczony 3krotnie.
    Wielka szkoda, że nie ma lekarzy, którzy by całościowo widzieli problemy zdrowotne.
    Wiesława

  14. Witam panie Rafale mam nadczynność tarczycy moje wyniki
    TSH- 1,320 niby w normie ( 0,270 – 4,200 )
    ft3- 6,320 ( 3,1 – 6,8 ) jeszcze mieści się w normie
    ft4- 25,87 ( 12,0 – 22,0 ) podwyższone
    Dodatkowo biorę 5 dzień leki na ref lux żołądka bo miałem wszelkiego rodzaju dolegliwości od żołądka zgaga cały czas jeździło mi w żołądku troszkę jak by się poprawiło od tych leków. Więc uważam że to może mieć związek z żołądkiem bardzo bym pana prosił o napisanie rady co jeść w takiej sytuacji i ogólne porady. Bo objawy nadczynności miałem już ze 2 lata a miesiąc temu dopiero zacząłem leczyć dostałem Thyrozol 10 i Bisocard 5, po miesiącu czułem jakby słabły objawy a nagle znowu wróciło tak jakby do punktu wyjścia. Odkąd biorę na żołądek CONTROLOC tak jakby trochę lepiej, chyba że to jakiś przestój… Ostatnimi miesięcy tak jakby objawy się zaostrzyły miesiąc temu doszły drgania mięśni całego ciała a później sztywnienia tak jakby parestezje i straszny niepokój w środku. Przepraszam że tak chaotycznie napisane jest ale chciałbym jak najszybciej wiedzieć co robić.

  15. Hej Małgosiu a próbowałaś na ten refluks pić grzybek tybetański , ja nim wyleczyłam problemy w przewodem pokarmowym no i oczywiście jem dużo tłuszczu ale nie przetworzonego czyli nie używam margaryn .

  16. Witam serdecznie Panie Rafale -mam pytanie co Pan sądzi o jodzie nieorganicznym i nieradioaktywnym do leczenia niedoczynnośći tarczycy/Hashimoto/ Przecież wiadomo że sztucznie podawany hormon np Eutyroks jest rakotwórczy . ja już z nim raz wygrałam!!! zażywam nadal ta chemię i świadomie się boję co dalej- Polecam książkę Jerzego Zięby -Ukryte Terapie .Zgadzam się z autorem w 100% ale gdzie znależć endokrynologa który zaakceptuje leczenie i poprowadzi ?
    Mój oświadczył -mnie w szkole tego nie uczyli!!!! ale z chęcią przeczytam ta książkę.

  17. witam,
    zaczynam dopiero studiować temat, przeczytałam już sporo artykułów na Pana blogu… i wszystko zaczyna mi się układać w całość.
    mam podejrzenie o Hashimoto, obecnie czekam na wyniki, mam podwyższony poziom cukru, cholesterolu i złe wyniki wątrobowe. Dodam, że jestem wegetarianką i uprawiam regularnie sport.
    Od lat staram się zdrowo odżywiać, jem bardzo mało cukru, lecz z diety nie wykluczyłam glutenu, gdyż wydawało mi się to dość problematyczne.
    Gluten jest tak wszechobecny!! Moja teściowa już zupełnie nie będzie miała mnie czym uraczyć :)
    Zauważyłam u siebie jeszcze jeden objaw, po spożyciu większej ilości mąki, np. pizza na obiad, pojawiają się u mnie spore obrzęki i zasinienia pod oczami.
    Zastanawiam się jak szybko po odstawieniu glutenu wyniki się poprawią. Wolałabym raczej uniknąć leczenia farmakologicznego.
    Moja 1,5 roczna córka nie chce jeść pieczywa, wiadomo, że dzieci instynktownie unikają jedzenia które im nie służy.
    dziękuję za tyle wartościowych informacji!!

  18. Panie Rafale – to jak to jest?
    Przy niedoczynności tarczycy spożywać kiszonki, kaszę jaglaną?
    W większości publikacji są one odradzane z powodu goitrogenów ( czy jakoś tak), które ponoć blokują wchłanianie jodu.
    Dodam, ze moja niedoczynność wynika z zabiegu operacyjnego wola obojętnego.

  19. Istotnie, kapusta tak jak kasza jaglana zawiera pewną ilość goitrogenów (wystarczającą do wytworzenia w pewnych okolicznościach wola). Moja sugestia wynika z tego, co przedstawiłem w artykule – chodzi mi o holistyczne podejście, którego celem jest wyeliminowanie nieszczelności jelita (zespół jelita drażliwego) które może być prawdziwą przyczyną choroby.

    W takim wariancie odbudowa flory bakteryjnej oraz wyleczenie jelita cienkiego sprawi, że objawy tarczycowe zostaną złagodzone. Proszę pamiętać, że negatywne skutki oddziaływania goitrogenów pojawiają się przy nadmiarze spożywania (to jest ilość indywidualna osobniczo) a usunąć je można (w pewnej części) poprzez gotowanie i moczenie.

    Na koniec, proszę pamiętać – ludzkie ciało to nie jest model zero-jedynkowy ale harmonia milionów wpływających na siebie okoliczności, dlatego tak istotne jest sprawdzanie różnych wariantów, mogących mieć największy wpływ na funkcie organizmu.

  20. Bardzo interesujący artykuł, smutne jest jednak to ze pomimo dużych pieniędzy które zostawia się u lekarzy prywatnych, nie patrzą oni jednak holistycznie na człowieka i jego organizm oraz dolegliwości, a jedynie 'każda specjalność leczy swoją dolegliwość’…ja mam 26 lat, cierpię na Hashimoto, a po kilku miesiącach od wykrycia choroby mój układ trawienny padł. Jestem na lekach przyspieszających pasaż pokarmów i IPP ponieważ przypałętał się również refluks. Żaden z lekarzy nie chce powiedzieć czy mam za dużo czy za mało tego kwasu w żołądku bo po prostu jak usłyszałam..tego już się nie sprawdza, a ja jestem za młoda żeby mieć go za mało ;) a żołądek dalej cierpi..wybieram się do dietetyka i zastanawiam się co nowego usłyszę. Pozdrawiam

  21. A może pod lupę warto wziąć glifosat? Samo wyeliminowanie glutenu może okazać się niewystarczające, wszak za sieczkę jelit odpowiada w głównej mierze składnik popularnego herbicydu, np. roundupu. A co jest nim traktowane i w konsekwencji przez nas spożywane – łatwo wydedukować;-). Podchodząc holistycznie do tematu, należy pokłonić się choćby H2O2, protokołowi Buhnera, czy np. jodkowi potasu. Pozdrawiam.

  22. U mnie kilkanascie lat temu stwierdzono nadczynnośc tarczycy G-B a 3 lata temu WZW-organizm juz dawał sygnały,ze jest zaatakowany przez wirusy.Truli mnie blokerami przez kilka lat a o zbadaniu wątroby lekarze nie pomyśleli.Mam juz uszkodzona watrobę,małopłytkowośc i żylaki przełyku.

  23. Po prostu – ludzie sa kalekami z obżarstwa zgniłe resztki , pasożyty , grzyby – i dziurawe owrzodzone jelita pełne kamieni – oto wspolczesny czlowiek .i nic mu nie pomoze jesli nie sprzatnie tego rynsztoku

  24. Uważajcie na miody i syropy z agawy.W 99 % są toksyczne.Poczytajcie o miodach skąd pochodzą te w sklepach i o toksyczności agawy i miodu.

  25. „A jaką powierzchnię ma jelito cienkie? Od 200 do 400 metrów.” Wolne żarty. Jelita mają długość 5 – 6 metrów u dorosłego człowieka, a średnicę 3 cm. Łatwo obliczyć, że to nie daje powierzchni nawet jednego boiska. Proszę nie pisać takich bzdur – ludzie potem to powtarzają.

    1. Magga, Twoje wyliczenia są matematycznie poprawne, ale mijają się z prawdą jeśli chodzi o fizjologię. Jelito cienkie ma strukturę, która umożliwia z małej powierzchni uzyskać dużą powierzchnię chłonną. I podtrzymuję, że to jest od 200 do 400 metrów kwadratowych (średnio wiele źródeł podaje 250 lub 300 metrów kwadratowych). Wszystko dzięki konstrukcji nabłonka (tutaj artykuł z Wikipedii o kosmkach jelitowych). Swoje zdanie podpieram dodatkowo tym źródłem (Medical physiology Halla i Guytona – tu w formie „wersji kieszonkowej”).
      PS. Spotkałem się z informacjami, że wielkość ta jest jednak znacznie zawyżona (tutaj) ale informacja ta nie została dalej podana ani uwzględniona w podręcznikach związanych z tematem.

  26. W końcu ktoś w jasny i prosty sposób przedstawił jak można zadbać o swoje zdrówko. Świetna robota :-)

  27. Witam,chcialabym opisac moj problem i liczęna Pana pomoc. Jestem bezradna w obliczu moich chorób, im więcej się leczę tym bardziej choruję. Od lat choruję na refluks, silne bóle migrenowe, katar, kaszel i łzawienie oczu. Rok temu(po porodzie)zaczął się koszmar. Miałam silne napady lękowe(do dziś nie jest dobrze), stwierdzono depresję i leki nerwicowe. Kolejną diagnozą było Haschimoto(potwierdzone) i niedoczynność tarczycy, łykam euthyrox, jest lepiej,ale szału nie ma. Po gastroskopii i kolonoskopii stwierdzono WZJG i zapalenie przełyku. Miewam na przemian zaparcia z biegunkami, krew w kale i bóle brzucha, pleców, zapalenia dróg moczowych, bóle gardła i ciągle zapalenia, mam stwierdzony nieżyt nosa(nieokreślony). Bardzo boli mnie kręgosłup, ogólnie nie wiem już czy coś mnie nie boli. Zastanawiam się jakiegolekarza mam znów odwiedzić, bo ciągle liczę na to,że jakiś mi pomoże. Czytałam o biorezonansie, ale podchodzę do tego sceptycznie. Dieta bezglutenowa… nie jestem pewna czy to gluten tak mi szkodzi, że cały organizm wysiada? Od kilku miesięcy nie jem nabiału, bo po mleku i jajkach myślałąm,że się wykończę. Lekarze twierdzą,że nie znają przyczyny chorób autoimmunologicznych i daja mi tylko leki, a ja chciałabym w koncu żyć i cieszyć się zyciem….

  28. Nareszcie znalazłam potwierdzenie tego o co podejrzewałam za przyczynę mojej dolegliwości .Chodzi o powiększoną tarczycę. Wszystko to teraz się zgadza.Kiedy zmieniłam dietę ,zauważyłam zmniejszenie wola.Dzięki za klarowny opis.Szkoda, że lekarze tego nie wiedzą. Pozdrawiam serdecznie.

  29. Witam!!!
    Ja natomiast z troche inna sytuacja :( Kilka lat temu wykryto u mnie problem z tarczyca -diagnoza -nadczynnosc w tym kilka guzków gorących na tarczycy ktore wlasnie przyspieszaly jej prace. Niby wszystko pieknie bo choroba zdiagnozowana ale tak naprawde wtedy sie dopiero zaczeło.Po konsultacji z endokrynologiem zostalo mi wdrozone leczenie czyli- tabsy na nadczynnosc.Pierwsze dwa dni i moj organizm wpadł w szał nagle dostałam zapalenia stawu łokciowego wiec skontaktowalam sie z endo a ona mowi ze to nie mozliwe ze mam brac leki dalej no wiec jeszcze jeden dzien wzielam ale bol byl tak niedozniesienia ze poprostu powiedzialam ze wiecej ich nie biore! Po kolejnych przemysleniach moja endo stwierdzila ze przepisze mi jakies łagoniejsze tabletki i zobaczymy co dalej wiec historia sie powtarza ,biore nowe tabsy kilka kolejnych dni no i czas oczywiscie na badanie krwi i tsh ,co sie okazuje – nowe tabsy zaczeły zabijac mi krwinki białe nosz kuurrrrr ile mozna.Endo stwierdzila ze na sympozjum lekarzy zapyta co zrobic z takim przypadkiem jak ja wiec zaczeli ze mna kombinowac i przerzucili mnie do Gliwic na konsultacje.Lekarze stwierdzili ze albo operacja albo jod radioaktywny… Stwierdzili ze bedzie jodowanie no i teraz do sedna sprawy – Skoro teoretycznie mialam stwierdzona nadczynnosc ktora zamienili mi w niedoczynnosc jak powinnam dbac o swoj organizm ??? Jako osoba z nadczynnoscia, czy jako osoba z niedoczynnoscia???? Symptomy nadczynnosci zostały tylko czesciowo zminimalizowane poniewaz guzki zostaly zmniejszone ale przeciez problem nadczynnosci tak naprawde nie zostal calkowicie usuniety, bo jak wiadomo zarowno nadczynnosc jak i niedoczynnosc to choroby systemu immunologicznego wiec cos sprawilo ze te guzy u mnie powstały?! Juz nie wiem jak powinnam to sobie teraz tłumaczyc, bo logicznie myslac obecnie jestem w posiadaniu problemu z nadczynnoscia ktora zostala powierzchownie podleczona i niedoczynnoscia ktora otrzymałam gratis zeby wyciszyc symptomy nadczynnosci.Czy moze mi to ktos to jakos logicznie wyjasnic????? Mam dziwne wrazenie ze borykam sie z dwiema chorobami na raz! Pozdrawiam Serdecznie

  30. Witam Czytam informacje o tarczycy i pragnę opisać swój przypadek. Zaczęło się od duszności szczególnie w nocy nie mogłam spać otwierałam okna ,inhalacje nic nie pomagało Lekarka domyśliła się że to może być problem z tarczycą Wynik wysoki TSH ponad 9 USG wykazało zwłóknienie tarczycy. eutyrox coraz większa dawka aż do 100 i 125 Wysoki cholesterol 285 w związku z tym dieta schudłam Okazało się ze mam nadczynność tarczycy i zaatakowało mi wątrobę próby wątrobo we najpierw ponad 450 kolejne po tygodniu już ponad 800 Szpital Obecnie jestem na diecie wątrobowej TSH się unormowało ale zaatakowało mi stawy Leków nie mogę brać na stawy ze względu na wątrobę, muzę ją oszczędzać bolą mnie nogi w kostkach i pachwiny Jestem po operacji usuniecie macicy miałam mięśniaki duże i jajników. TSH obecnie mam super a włosy wypadają mi garściami i jestem ciągle zmęczona Może jeszcze popróbuję z tą dieta bezglutenową

  31. Bardzo dobry artykuł, lekarze w ogóle nie patrzą na pacjenta holistycznie. Też jestem człowiekiem praktycznym i nie wierzę w bajki, ale lekarzom również nie – dają trochę na ślepo lek na objawy i ogół nie drąży dalej przyczyn. Od dziecka mam alergię i jestem puszysta. Lekarze zawsze kazali mi się tylko odchudzać, najlepiej małymi kanapkami bez tłuszczu, które mi nigdy nie „wchodziły”. A teraz dochodzą mi kolejne choroby: Hashimoto, insulinooporność, nadkwaśność, zgaga, problem z jelitami, skórą, ciągłe infekcje, coraz więcej alergii, silny kilkuletni ból pod obojczykiem. Dobre efekty dała dieta niskowęglowodanowa – więcej energii, spadło TSH, zszedł tłuszcz z brzucha. W desperacji spróbowałam też preparatu alkalizującego na żołądek i co ciekawe, dodatkowo poprawiło mi się z bólem pod obojczykiem! Lekarze nie wiedzieli, co to jest i sugerowali tylko środki przeciwbólowe. Przypadkiem kosmetyczka wyjaśniła mi dopiero, że to nerwoból, że powoduje zakwasy, ale takie, których organizm nie umie rozłożyć i odkwaszanie organizmu zwyczajnie pomaga pozbyć się zakwasów i bólu. Widzę teraz, jakie to ważne, żeby odkwaszać. Może komuś przydadzą się te uwagi.

  32. Też chętnie się dowiem – ostatnio chodzi mi po głowie ten trop ! Mam nadczynność gb od 13 lat, woreczka żółciowego nie mam od ok24 lat. Do tej pory nie łączyłam tych wątków. Byłabym wdzięczna za odp

  33. witam, duzo sie pisze odnosnie jak kiszonek powinno sie unikac przy chorobach tarczycy poniewaz przeszkadzaja w konwersji hormonu w watrobie…jak mozna wyrownac flore bakteryjna inaczej?

  34. Halina Ceglarska

    Dużo czyta się o szkodliwości glutenu pszenicy, odkąd zaczęłam piec chlebek na zakwasie z maki żytniej, poprawił się metabolizm, stan trawienny, nie ma zgagi, odbijania, zalegania w żołądku, ponadto zauważyłam spadek mojej wagi, łatwiejsze wypróżnianie, z czym też były kłopoty, czuję się komfortowo.
    Tak wiele nie trzeba, pieczenie jest proste, łatwe i przyjemne, ma się ogromną satysfakcję, spożywając smaczny, pachnący chlebek – POLECAM!
    Pozdrawiam serdecznie
    – Halina

  35. bardzo dobry artykuł pozwalający zrozumieć że żaden lekarz super dieta nie zastąpią diagnostyki i badań bez tego można sobie zaszkodzić badajcie się i żądajcie leczenia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.